Zameczek dziękuje wolontariuszom

14.10.2011, 12:39

Rudołtowice

W czerwcu br. ukazało się nasze ogłoszenie, w którym przedstawiliśmy młodzieży alternatywną ofertę spędzenia wakacji. Zaproponowaliśmy możliwość rozpoczęcia wolontariatu wakacyjnego w Ośrodku w Rudołtowicach.


Było to dla nas niemałe wyzwanie. Po raz pierwszy na taką skalę, również dzięki uprzejmości niniejszego portalu, zaprosiliśmy do współpracy dużą liczbę wolontariuszy. Zgłosiłosię do nas 15 osób, z Pszczyny, Rudołtowic, Goczałkowic, Bielska-Białej, a także powiatu bieruńsko-lędzińskiego. Ostatecznie nawiązaliśmy współpracę z 9 wolontariuszami (w zasadzie wolontariuszkami).
Organizacja wolontariatu w okresie wakacyjnym okazała się dla nas nie tylko wyzwaniem, ale przede wszystkim ogromnym wyróżnieniem. Czas, który razem spędziliśmy to dla nas również wspaniałe doświadczenie, które z pewnością wykorzystamy w przyszłości. Chcielibyśmy podziękować bardzo serdecznie wszystkim, którzy okazali zainteresowanie naszą propozycją, a także tym, dla których wolontariat w Ośrodku jest częścią codziennego życia. To dla nas ogromny zaszczyt móc z Wami współpracować.

W imieniu wychowanków i personelu: Dariusz Wojciech i Jarosław Warzecha
Specjalny Ośrodek Edukacyjno-Leczniczo-Rehabilitacyjny dla Dzieci Niewidomych i Niedowidzących, ul. Zawadzkiego 128, 43-229 Rudołtowice, tel.: 032 449 05 59, faks: 032 448 25 06, www.zameczek.org.pl


Poniżej przedstawiamy wrażenia z wolontariatu, które spisała dla nas Maria:
Witam, nazywam się Maria Szczyrba i jestem uczennicą I Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Chrobrego w Pszczynie. Gdy zbliżały się wakacje bardzo zależało mi na znalezieniu pracy na ten okres, lecz pytając w różnych miejscach, czytając ogłoszenia w internecie czy wysyłając swoje CV, nie otrzymałam żadnej pozytywnej odpowiedzi. Najczęściej dlatego, że pracodawców interesowały osoby na pełen etat, a nie na 2 miesiące i mało istotny był fakt, że w lipcu osiągnę pełnoletność. Aż pewnego dnia trafiłam na propozycję Ośrodka w Rudołtowicach. Poszukiwano tam wolontariuszy, a wymagania nie były wielkie. Wystarczyło mieć ukończone 16 lat i chęć do pracy. Pomyślałam, że może to być dobry pomysł , a praca wcale nie będzie zupełnie za darmo, bo przecież na pewno wiele się nauczę i zdobędę nowe doświadczenia. Zamiast spać do południa, oglądać TV czy grać na komputerze mogłam pomagać dzieciom, otaczać ich miłością i ciepłem, którego niepełnosprawne osoby potrzebują szczególnie. Dodatkową motywacją było to, że od zawsze bardzo lubię dzieci i dobrze się z nimi rozumiem, a może zwiąże z nimi swoją przyszłość. Jednym z kierunków, na które chciałabym się dostać jest pedagogika. Cieszyłaby mnie praca w przedszkolu, szkole, domu dziecka czy innych tego typu placówkach. Zgłosiłam się więc do Ośrodka, zostałam przyjęta i ustaliłam, że będę przyjeżdżać 3 razy w tygodniu. Początkowo było mi bardzo trudno, gdyż taka praca nie jest łatwa, lecz z czasem z pomocą swojej opiekunki Kingi (której bardzo dziękuje za pokazanie i wytłumaczenie mi wszystkiego oraz za wszelką pomoc) i innych pań, poznałam specyfikę ośrodka i metody postępowania. Bardzo mile zaskoczona byłam reakcją dzieci na moją osobę, gdyż powitały mnie życzliwie i były chętne do współpracy. Razem z nimi układałam puzzle, chodziłam na spacery, brałam udział w różnych zabawach czy skakałam na trampolinie. Pomagałam także w jedzeniu, toalecie. Każde z tych dzieci było inne, lecz każde na swój sposób wspaniałe. Jedni uwielbiali piosenkę Koko Jambo, drudzy układać puzzle, trzeci robić korale, smarować się kremami, a jeszcze inni robili postępy w chodzeniu. Praca w ośrodku dała mi dużo radości i satysfakcję, a także nowe znajomości . Oprócz podopiecznych poznałam nauczycieli, opiekunów, pracowników Ośrodka, którzy wdzięczni za pomoc zorganizowali dla mnie, a także innych wolontariuszy, a właściwie wolontariuszek (bo chłopców jak na razie brak, dlatego szczególnie ich zachęcam do społecznej pomocy) wizytę w stadninie i grilla i wręczyli nam zaświadczenia o wolontariacie i odbytych szkoleniach. Ja mam zamiar do Ośrodka jeszcze kiedyś wrócić, bo choć dopiero co się pożegnałam to już tęsknię. A was, drodzy koledzy i koleżanki zapraszam na wolontariat w przyszłym roku.
MS

Ps. Jeśli nie chcecie dojeżdżać do Rudołtowic, to zapytajcie o wolontariat w Pszczynie np. w Domu Dziecka czy Ośrodku na ul. Antesa.

jack

T G+ F

Zobacz także

Miłość jest Niewidoma
Miłość jest Niewidoma
Oficyna Zameczku w Rudołtowicach została odnowiona
Oficyna Zameczku w Rudołtowicach została odnowiona
Dokument "Tajemnica Ojca Pio" w Pawłowickim GOK-u
Dokument "Tajemnica Ojca Pio" w Pawłowickim GOK-u
Plebiscyt na Wolontariusza Roku Gminy Pszczyna
Plebiscyt na Wolontariusza Roku Gminy Pszczyna
Weekendowy rozkład jazdy
Weekendowy rozkład jazdy

Komentarze:

treść:
autor:

SQL: 18