Mirosława Gad odbierająca nagrodę Super Wolontariusza Gminy Pszczyna 2019 podczas gali rozdania nagród, 01.12.2019 / fot. UM Pszczyna

Wolontariusz nie tyko na niepogodę. Wywiad z Mirosławą Gad - Super Wolontariuszką Gminy Pszczyna 2019

Pszczyna20.12.2019, 09:00

- Otrzymując nagrodę Super Wolontariusza byłam bardzo zaskoczona. Nie jestem przekonana, że na nią zasłużyłam, są przecież ludzie, którzy np. pracują w hospicjum… Wolontariat jest wpisany w mój styl życia i sprawia, że moje życie ma sens – mówi Mirosława Gad - pochodząca z Wisły Wielkiej wychowawczyni świetlicy w ZS nr 3 Specjalnych im. Janusza Korczaka w Pszczynie, reżyserka teatru dzieci i młodzieży, animatorka społeczno-kulturalna. Ostatnio stworzyła z pszczyńskimi samorządowcami spektakl „Bajka na niepogodę”, który pomógł zgromadzić ponad 16 tys. zł na rzecz szpitala powiatowego w Pszczynie.

Dlaczego zajęła się pani reżyserią spektakli teatralnych?

Teatr był moim pierwszym powołaniem. Oprócz studiów na animacji społeczno-kulturowej, ukończyłam reżyserię teatru dzieci i młodzieży w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej we Wrocławiu. Tam prowadziłam kilkanaście grup teatralnych. Zobaczyłam ile teatr robi dobrego. Odkryciem na tym polu był dla mnie mój spektakl dyplomowy stworzony z wychowankami domu dziecka. Największego łobuziaka obsadziłam w głównej roli. Trzynastolatek był agresywny, miał za sobą ucieczki z domu dziecka, problemy w rodzinie zastępczej, trudności z komunikowaniem się. To dla mnie było jego wołaniem o uwagę i pomoc. Zaryzykowałam i postawiłam na tego chłopaka, wierząc, że pomoże mu to rozwinąć skrzydła. Już w pierwszych latach studiów na animacji społeczno-kulturowej przy szkole podstawowej w Wiśle Wielkiej w prowadziłam darmowe zajęcia dla dzieci – plastyczne, muzyczno-taneczne i teatralne. Później robiłam zajęcia dla nauczycieli z pracy z dziećmi metodą teatralną, prowadziłam grupy teatralne w Czechowicach, Łące, Wiśle Wielkiej na Sali zabaw Radocha, w przedszkolu Pociecha, czy grupę „Error” w PCKulu dla młodzieży i dorosłych.  

Bajka na niepogodę to nie pierwszy charytatywny spektakl, który pani wyreżyserowała.

Kilka lat temu przygotowywałam z grupą teatralną „Error” spektakle na rzecz Stowarzyszenia „Razem”, działającego przy naszej szkole, które pomaga dzieciom i młodzieży z niepełnosprawnościami. Na jego rzecz wyreżyserowałam też „Wspomnienie, czyli moja historia na scenie” na podstawie wspomnień najstarszych mieszkańców Wisły Małej i Wisły Wielkiej. Kilka lat temu zostałam zaproszona do zrobienia spektaklu z pszczyńskimi samorządowcami na finał Szlachetnej Paczki. Zebrane środki przekazaliśmy Stowarzyszeniu Omnibus. Spektakl „Być darem” opowiadał o tym, że wystarczy zmienić nasze drobne, codzienne postawy i poprzez uśmiech, gest, wzajemną pomoc być darem dla drugiej osoby. W tydzień po premierze spłonęło gospodarstwo w Goczałkowicach. Zagraliśmy na rzecz pogorzelców, gromadząc kilka tysięcy zł.

fot. Mirosława Gad / archiwum prywatne

„Bajkę na niepogodę” zagraliście przy pełnych salach we wszystkich gminach powiatu. Jaki był według pani odbiór spektaklu?

Sporo satysfakcji dało mi obserwowanie, że nie tylko dzieci oglądają z otwartymi buziami. Oczarowani byli także dorośli, którzy żywo reagowali. Niektórzy podchodzili do mnie, by podzielić się wrażeniami. Sukces tkwi też w czymś innym. Celem spektaklu nie było wyłącznie zebranie środków na zakup sprzętu, którego potrzebował szpital. Samorządowcy poprzez swoje zaangażowanie pokazali, że każdy z nas może coś zrobić dla szpitala, że to jest NASZ szpital. Nagłośnienie, że samorządowcy grają, by uzbierać na sprzęt, zwróciło uwagę, że dochodzi dziś do sytuacji, w której przenosi się odpowiedzialność za służbę zdrowia na samorządy i obywateli. Obiór inicjatywy pokazał, że mieszkańcy chcą mieć szpital w powiecie.

Nagrodę dla super wolontariusza otrzymała pani także za działalność w Szlachetnej Paczce. Jak wygląda ta współpraca?

Oprócz tego, że powstał spektakl „Być darem”, od kilku lat współpracuję z  koordynatorami akcji przy organizowaniu magazynu Paczki w naszej szkole. Wraz z uczniami przygotowuję tam świąteczny wystrój, pomagam w tworzeniu paczek.

Dlaczego chciała pani pracować w szkole specjalnej?

Doświadczenia z Wrocławskiego Centrum Twórczości Dziecka sprawiły, że chciałam iść dalej w teatr terapeutyczny. Później poznałam panią Marię Schejbal z bielskiego Teatru Grodzkiego, który pracuje z uzależnionymi. Zapragnęłam pomagać w ten sposób niepełnosprawnym. W tym celu skończyłam oligofrenopedagogikę. Pod koniec studiów trafiłam na praktyki do ZS im. Korczaka. Akurat potrzebowali kogoś na zastępstwo. Potem zyskałam zatrudnienie. Pracuję tu już 6 lat. W świetlicy mogę uruchomić dużo twórczego potencjału u dzieci i u siebie oraz wykorzystać moje umiejętności. Zanim zaczęłam pracować w szkole, prowadziłam zajęcia w nieistniejącej już świetlicy terapeutycznej na ul. Bramkowej w Pszczynie. Szkoda, że jej już nie ma, bo jest w środowisku potrzeba, by to miejsce nadal działało jako „drugi dom” dla potrzebujących dzieci z okolic rynku. Przebywanie z tymi dziećmi i młodzieżą wiele mnie nauczyły. Zrozumiałam, że dziecku jest potrzebna przede wszystkim uwaga dorosłych. W szkole staram się prowadzić jak najwięcej działań, które wydobywają mocne strony dziecka, by je wzmocnić i dać poczucie satysfakcji. To wspomaga ich rozwój osobisty i społeczny.

Jakie zajęcia organizuje pani na świetlicy?

Prowadzę zajęcia twórcze: śpiew, teatr, taniec, zajęcia plastyczne. Kilka lat temu wraz z dwiema nauczycielkami założyliśmy zespół Słoneczny Gospel. Swoich sił mogą spróbować wszyscy chętni. Nie robimy castingu. Są tu uczniowie, którzy nawet niewyraźnie mówią. Nie chodzi o efekt lecz o samo działanie. Występujemy na akademiach i reprezentujemy szkołę na konkursach, zdobywając często nagrody.

Z dziećmi z jakimi zaburzeniami pani pracuje?

Mamy w szkole 2 świetlice. Jedną dla dzieci z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu  umiarkowanym, np. z zespołem Downa, autyzmem, sprzężeniami różnych zaburzeń. Ja prowadzę zajęcia dla dzieci z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim, gdzie uczęszczają uczniowie z lżejszym spektrum autyzmu, zespołem Aspergera, zaburzeniami natury psychicznej. Te dzieci to wulkany energii. Trzeba je ukierunkować na konkretne działanie. W jednym pomieszczeniu stwarzam dla nich osobne kąciki. Gramy w gry planszowe, czytamy, tańczymy, wykonujemy prace plastyczne. Mój warsztat świetlicowy wspomagam poprzez prowadzenie spotkań Sieci Wychowawców Świetlic Szkolnych z całego powiatu. Dzielimy się doświadczeniami, pomysłami, wpieramy się w problemach.

Jakie spektakle przygotowuje pani z uczniami?

Od początku pracy w szkole przygotowuję jasełka. Na Wielkanoc przedstawiamy pasję. Pomagałam w tworzeniu Dni Papieskich. Z zespołem Słoneczny Gospel często śpiewamy piosenki religijne, co wynika z tego, że należę do wspólnoty katolickiej. Tematy religijne i wartości chrześcijańskie są dla mnie bardzo ważne. Te spektakle spotykały się z pozytywnym odbiorem uczniów. Kręciliśmy też filmiki m.in. o naszym patronie, Januszu Korczaku. Angażuję się również w zwykłe szkolne akademie.

Wykorzystuje pani takie metody jak teatr plastyczny, lalkowy, teatr zmysłów, teatr z wykorzystaniem przedmiotów codziennego użytku.

Sięgam po różne metody i formy teatralne. Lubię eksperymentować. Zrobiłam kiedyś spektakl z młodzieżą pt. „Ślepcy” wystawiany na Teatralnej Maszynie Pszczyna. Był oparty tylko na dźwiękach. Aktorzy grali w ciemności, wypowiadając dialogi i generując odgłosy liści, czy gałęzi, żeby uruchomić wyobraźnię widza. Nawet przygotowując jasełka, próbowałam różnych metod. Pierwsze jasełka przygotowałam w formie teatru cieni. Drugie w konwencji teatru lalek. Trzecie - wykorzystując tkaniny, które przybierały różne formy. Był to spektakl niemalże bez słów – tylko z muzyką i tkaninami.

Wydawałoby się, że w szkole specjalnej tworzy się standardowe teatrzyki, a od uczniów nie wymaga się wiele. Wasze propozycje są nowatorskie.

W naszej szkole akademie i apele są na bardzo wysokim poziomie. Mam zasadę, że jeśli coś robimy to albo na 100%, albo wcale. Wszystkie nasze jasełka, które wymieniłam otrzymały nagrodę Grand Prix na Powiatowym Przeglądzie Jasełek w Suszcu. Na przeglądzie w Janowicach również otrzymaliśmy Grand Prix, a na przeglądzie piosenki religijnej zajęliśmy 2 lub 3 miejsce. To przeglądy, w których biorą udział przede wszystkim szkoły dla dzieci zdrowych. Robimy wszystko, by pokazać potencjał naszych podopiecznych, bo tylko tak można dać im szansę wzrostu i poczucia sukcesu. Jeżdżąc z nimi na konkursy, powtarzam, że jedziemy po wygraną. A na pewno, by osiągnąć sukces, bo nawet jeśli nie dostaniemy głównej nagrody, to ktoś zobaczy dzieło, pod którym wszyscy możemy się podpisać.

Czy teatr, śpiew, taniec daje uczniom otwartość, wiarę w siebie?

Tak. Z takich pozytywnych doświadczeń dzieci czerpią poczucie własnej wartości. To też praca ucząca zasad, współpracy i odpowiedzialności za wspólnie tworzone dzieło. Angażuję do występów uczniów, którzy nie zawsze dobrze się zachowują w szkole. Często karą dla dziecka jest to, że nie może wystąpić. Dzieci starają się lepiej zachowywać, żeby zasłużyć na bycie częścią grupy.  A w większości są to łobuziaki (śmiech).

Jakie mogą być terapeutyczne efekty teatru?

Tworzenie spektaklu łagodzi psychiczne i intelektualne zaburzenia, wydobywa trudności i pomaga się z nimi uporać, ma działanie uwalniające, rozładowujące negatywne emocje. Dla mnie ważne jest, żeby zespół czuł się dobrze ze sobą. Kiedy zaczynami pracę nad spektaklem poprzez różne ćwiczenia poznaję poszczególne osoby. Odkrywam ich słabe i mocne strony, tak by mocne wykorzystać, a słabsze załagodzić poprzez dobór ról i zadań. Wspólne twórcze działanie, przeżywanie pozytywnych emocji, osiąganie sukcesu zostawia w nas trwały ślad. Każdy może do tego wrócić i powiedzieć: coś potrafiłem dobrze zrobić. Słyszę od osób, z którymi pracowałam, jakie to dla nich ważne.  Ludzie potrzebują dodatkowych inicjatyw poza pracą. Dorośli zyskują odskocznię od codzienności. Mają możliwość zostawienia na chwilę domu i problemów, wyjścia ze swojej codziennej roli, uwolnienia poprzez gest, głos, przełamania dystansu w grupie.

Brała też pani udział w projekcie „Latający animatorzy”

To ogólnopolski program, który powstawał przy współpracy z Narodowym Centrum Kultury i Towarzystwa Inicjatyw Twórczych „ę”. Działania polegały na współpracy animatorów z całej Polski, którzy byli ekspertami w różnych dziedzinach – od muzyki instrumentalnej i wokalnej, przez teatr i taniec, po performance. Centra kultury i miejscowości, w których inicjatywy kulturalne były znikome i poziom społecznego zainteresowania nimi spadał, mogły starać się o odwiedziny latających animatorów. Coś jak „Kuchenne rewolucje” Magdy Gessler, tylko że w kulturze (śmiech). Animator przyjeżdżał na kilka dni na wizytę, wcześniej dowiadując się jak najwięcej o danej miejscowości, jej mieszkańcach i ich problemach. Konsultowali się z dyrektorami placówek kulturalnych i miejscowymi animatorami, by następnie podjąć działania z lokalną społecznością i zaanimować ją do inicjatyw kulturalnych. Miało to służyć integracji społeczności, odkryciu potencjału miejsca. Animator miał dać iskrę inspiracji do działania. Następnie odbywały się rewizyty socjologów kultury, którzy sprawdzali, na ile te miejsca się rozwinęły i zaktywizowały kulturalnie. Miałam za sobą kilka takich „lotów”, m.in. w Tychach, w Tuszynie, czy w małym mieście na wschodzie Polski.


Reklama

Reklama

rozmawiała Ada Ryłko

T G+ F

Zobacz także

Troje nauczycieli z powiatowych szkół z awansem
Troje nauczycieli z powiatowych szkół z awansem
20 lat szkoły im.Janusza Korczaka w Pszczynie
20 lat szkoły im.Janusza Korczaka w Pszczynie
Dni EKO Sąsiada
Dni EKO Sąsiada
Dopłaty do zakupu samochodu elektrycznego. Nawet 18 tys. złotych
Dopłaty do zakupu samochodu elektrycznego. Nawet 18 tys. złotych
Sześć pomp infuzyjnych trafiło na Oddział Neonatologiczny pszczyńskiego szpitala
Sześć pomp infuzyjnych trafiło na Oddział Neonatologiczny pszczyńskiego szpitala
Ponad czteromilionowa inwestycja drogowa w Kobiórze
Ponad czteromilionowa inwestycja drogowa w Kobiórze
Lecimy na wakacje z suszeckim GOKiem!
Lecimy na wakacje z suszeckim GOKiem!
Złodziej złapany przez proboszcza
Złodziej złapany przez proboszcza
Jutrzejsze utrudnienia na Koronie Zapory
Jutrzejsze utrudnienia na Koronie Zapory
Plenerowa wystawa "Chichot życia" tylko do piątku
Plenerowa wystawa "Chichot życia" tylko do piątku
Informacja Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności w Rybniku
Informacja Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności w Rybniku
Remont cząstkowy na DW 933
Remont cząstkowy na DW 933
Górskie wycieczki z DIABLAKiem
Górskie wycieczki z DIABLAKiem
Zarezerwuj wizytę przed przyjściem do urzędu
Zarezerwuj wizytę przed przyjściem do urzędu
Kolejni mieszkańcy naszego powiatu pokonali wirusa
Kolejni mieszkańcy naszego powiatu pokonali wirusa
Prace wykończeniowe w SP nr 2
Prace wykończeniowe w SP nr 2
Od dziś nowe godziny funkcjonowania PSZOK
Od dziś nowe godziny funkcjonowania PSZOK

Komentarze:

treść:
autor:

SQL: 20