Trudne życie pszczół

Powiat28.07.2018, 10:00

Sezon pszczelarski dobiegł końca. W sierpniu rozpoczną się już przygotowania do zimy. Dla pszczelarzy z terenu powiatu pszczyńskiego nie był to łatwy rok.

Okres miodny trwa od końca kwietnia do początku lipca. - W tym roku wiosna przyszła wcześniej, co zaszkodziło pszczołom. Nie miały one dość czasu, aby rozwinąć i wykorzystać pełni swoich możliwości – mówi pszczelarz z Jankowic.

Dodatkowo okres zakwitu akacji i rzepaku się nałożył i był jeden duży pożytek (zbieranie nektaru przez pszczoły).

W powiecie rozwinęły się również choroby. Przy drogach pojawiły się tablice ostrzegające „Uwaga! Obszar zapowietrzony – zgnilec amerykański pszczół”. Jest to bardzo zaraźliwa choroba, która atakuje czerw (czyli jaja) i ostatecznie prowadzi do wymarcia rodziny pszczół. Jako że nie ma na niego lekarstwa, zgnilec podlega walce z urzędu. W związku z tym lekarz weterynarii przeprowadza kontrole pasiek w powiecie. Podczas takiej kontroli musi przejrzeć każdą ramkę w ulu, a następnie pobrać próbki do badań. Gdy podejrzenie choroby się potwierdzi, ul trzeba zlikwidować. Problemem jest bark pełnej listy pasiek. Jeśli ktoś nie jest zarejestrowany, a sam nie zgłosi obecności choroby, to niemożliwe jest jej zatrzymanie.

Nie tylko choroby, ale także nieprawidłowe opryski szkodzą pszczołom. W niektórych miejscowościach można zauważyć nawet plakaty nawołujące do opylania w godzinach wieczornych. – Sadownicy i warzywnicy opylają w ciągu dnia i pszczoła zbierając nektar z takiego miejsca ginie. Teraz produkty do oprysków są bardzo skuteczne. Trzeba zrozumieć, że plony są z tego, co owady zapylą – mówi jeden z pszczelarzy z Jankowic. Świadomość wśród rolników jest jednak coraz większa.

Problemy pszczół odbijają się na cenach miodu, które od kilku lat utrzymują się na bardzo wysokim poziomie. Obecnie za litr trzeba zapłacić około 35-40 zł.

Plaga kradzieży

Co raz częstsze stały się już kradzieże pasieki. W sezonie więksi pszczelarze wywożą ule na pożytek. Pomiędzy polami, niechronione stanowią łatwy łup dla wyspecjalizowanych w tym złodziei. Ul kosztuje około 500 zł. Do tego dochodzi miód i inne składowe, które pozwalają złodziejowi zarobić. Dlatego coraz częstszą praktyką jest GPS-u w ulu lub inne znakowanie, tak aby była szansa na jego odzyskanie. Śląski Związek Pszczelarzy publikuje ogłoszenia o kradzieży uli i czasem udaje się pasiekę odzyskać.

W powiecie pszczyńskim ostatnio doszło do kilku takich zdarzeń. W czerwcu w Studzionce nieznany sprawca dokonał kradzieży ula drewnianego z pszczołami, trzech ulików hodowlanych czteroseksyjnych z pszczołami, pięciu uli odkładowych wraz z pszczołami oraz matkami. Straty pszczelarza oszacowano na 3550 zł.

man

T G+ F

Zobacz także

Słodkie spotkanie
Słodkie spotkanie
Niebezpieczne pszczoły?
Niebezpieczne pszczoły?
Sala gimnastyczna w PZS nr 2 po remoncie
Sala gimnastyczna w PZS nr 2 po remoncie
Ponad kilometr nowej nawierzchni w Gilowicach
Ponad kilometr nowej nawierzchni w Gilowicach
Stracili prawo jazdy, bo jechali zdecydowanie za szybko
Stracili prawo jazdy, bo jechali zdecydowanie za szybko
W Pawłowicach powstanie spalania odpadów? Urząd: to plotki
W Pawłowicach powstanie spalania odpadów? Urząd: to plotki

Komentarze:

treść:
autor:

SQL: 18