Rada musi działać jak sprawny organizm

18.12.2006, 17:11

Wywiad z burmistrzem Pszczyny Krystianem Szostakiem

Pszczyna

Henryk Studzieński, który od 1992 do 2001 roku pełnił funkcję zastępcy burmistrza, a później burmistrza Pszczyny żegna się z Ratuszem. W wyborach samorządowych prawie 10 tysięcy głosujących obdarzyło zaufaniem wicestarostę powiatu pszczyńskiego Krystiana Szostaka. Teraz to na nim będzie ciążyć odpowiedzialność za losy gminy. Rozmawiamy z nim po raz pierwszy w nowej roli.
Panie burmistrzu, znamy już nazwiska Pana zastępców. O ile nominacja Dariusza Skrobola nie dziwi – jest Pana bliskim współpracownikiem, o tyle niewielu spodziewało się, że to stanowisko otrzyma Mirosław Kraus, radny z ramienia Platformy Obywatelskiej. Czym kierował się Pan dobierając swoich najbliższych współpracowników?
Dariusza Skrobola przyjmowałem do pracy w Starostwie na stanowisko kierownika referatu promocji. Rozwinął on działalność referatu do tego stopnia, że w tej chwili jest to już wydział, wykazał się wieloma zaletami organizacyjnymi. Jest to człowiek wykształcony i przygotowany do pełnienia takiej roli. Mam nadzieję, że wykorzystam jego osobę do aktywnej pracy na rzecz gminy. Moim drugim zastępcą będzie Mirosław Kraus. Wiąże się to z bardzo silną pozycją radnych PO w Radzie Miejskiej. Jest to ukłon w kierunku stworzenia stabilnej koalicji, która pozwoli uniknąć większych sporów wewnętrznych. Wtedy burmistrz razem z Radą będą podejmować skuteczne działania, bo właśnie takie interesują mieszkańców.

Wyborcy różnie zareagowali na koalicję z PO. Pojawiły się głosy krytyki...

Taka jest konstrukcja samorządu, że decyzje podejmuje się jedynie przy głosach większości. Należy ją więc mieć po swojej stronie. Nie powinno być walki pomiędzy burmistrzem a radnymi, bo najważniejsi są mieszkańcy i problemy Pszczyny. Nie chcę powiedzieć, że choćby z diabłem, ale z każdym, kto twórczo myśli o problemach gminy i ich rozwiązywaniu, będę współpracował. PO ma bardzo silne przełożenie, to jest też wola wyborców, więc muszę się z nią liczyć. Dlatego dążę do współdziałania w Radzie z grupą radnych z PO, a na jej bazie widzę potrzebę współpracy wszystkich radnych. Taki jest mój cel – Rada musi działać jako sprawny organizm.

Od czego rozpocznie Pan piastowanie Urzędu?
Przystąpię sukcesywnie do realizacji mojego programu wyborczego. Moim obowiązkiem jest kontynuacja rozpoczętych inwestycji. Moja uwaga skupi się przede wszystkim na przyspieszeniu regulacji stosunków własnościowych nieruchomości pod obwodnicę północną. Będę się też szczegółowo zapoznawał z budżetem złożonym kilka dni temu przez urzędującego burmistrza. Chciałbym też, zgodnie z moją obietnicą w przyszłym roku uruchomić program ograniczania niskiej emisji. Pozostałe działania wynikają z całego zakresu zadań pracy Urzędu, więc trudno je definiować.

Wcześniej współpraca między gminą a Starostwem nie była postrzegana najlepiej. Jak zamierza Pan to zmienić?
Nie wiem jaki skonstruuje się skład Rady i organów powiatu po najbliższej sesji, ale jako burmistrz miasta deklaruję pełną wolę współpracy. Bez względu na to jaka będzie sytuacja w powiecie. Pszczyna jest największą gminą, w której mieszka połowa mieszkańców powiatu, w związku z tym nie wyobrażam sobie, żeby były jakiekolwiek animozje. Musimy współdziałać, aby wspólnie rozwiązywać problemy – ja już je widzę, nawet w zakresie inwestycji.

W powiecie Pszczyńskie Porozumienie Samorządowe również utworzyło koalicję z PO. Jak się Pan na to zapatruje?
Zadowolony jestem z tego faktu, ale ja również muszę patrzeć na to z punktu widzenia burmistrza Pszczyny. Dla mnie nie istnieje problem podziałów politycznych między gminą a powiatem. Każda koalicja, która będzie miała szansę władać powiatem, będzie przeze mnie traktowana po partnersku i z każdym starostą, obojętnie z jakiej opcji, chcę współpracować...

Wygrana w pierwszej turze świadczy o ogromnym zaufaniu mieszkańców. Ale teraz ciąży na Panu odpowiedzialność, by nie zawieść ich oczekiwań. Wyborcy na pewno rozliczą Pana za cztery lata...
Oczywiście. Program nałożyłem sobie ambitny. Nie ma w nim haseł ogólnych, tylko konkretne rzeczy, z których mnie będą wyborcy rozliczać: obwodnica, niska emisja, problemy młodzieży, budowa hali, noclegownia. W całym moim życiu zawodowym zakładałem konkretne cele i je realizowałem. Dlatego potrzebna jest współpraca z Radą Miejską, po to, żeby wszystkie ogniwa pospinać i zrealizować wszystkie cele. I ostrzegam wszystkich, którzy będą chcieli przeszkadzać, że nie pozwolę na to.

Przez ostatnie cztery lata był Pan wicestarostą powiatu pszczyńskiego. Ciężko będzie opuszczać Starostwo?
Były to lata, podczas których znakomicie układała się współpraca w Radzie, Zarządzie i z pracownikami. To wiąże i ciężko odchodzić. Ale cieszę się, że wchodzę w potężne problemy gminy Pszczyna, która jest mi bardzo bliska, bo tutaj mieszkam od urodzenia i myślę, że szybko nawiążę również kontakt z pracownikami UM i będziemy pracować wszyscy z dużą intensywnością, aby zagwarantować gminie szybki rozwój.
Żródło: Gazeta Pszczyńska, nr 21 (21 listopada)

pin

T G+ F

Zobacz także

Sygnalizacja powinna działać przed weekendem
Sygnalizacja powinna działać przed weekendem
Sprawny matematyk
Sprawny matematyk
Pszczyńskie siatkarki w półfinale Mistrzostw Śląska
Pszczyńskie siatkarki w półfinale Mistrzostw Śląska
Tylko w styczniu w Goczałkowicach przeprowadzono 44 kontrole palenisk
Tylko w styczniu w Goczałkowicach przeprowadzono 44 kontrole palenisk
Program profilaktyczny "Dopalacze - bieg do śmierci"
Program profilaktyczny "Dopalacze - bieg do śmierci"

Komentarze:

treść:
autor:

SQL: 18