Co za drzwiami?

06.11.2007, 10:41

Pszczyna

Członkowie Wspólnoty Mieszkaniowej przy ul. Zamenhofa 2 od kilku lat nie mogą sobie poradzić z palącym ich problemem. Ich zdaniem, w jednym z mieszkań prowadzona jest działalność stręczycielska i oferowana jest prostytucja. Lokal pod „trójką” nazywają „nieoficjalnym domem publicznym”. Właścicielka mieszkania odpiera zarzuty, uważa je za wyssane z palca. Kilka miesięcy temu zarejestrowała działalność związaną z poprawą kondycji fizycznej...
- Wszystko zaczęło się cztery lata temu, kiedy państwo L. kupili to mieszkanie. Na początku „interes” nie był zarejestrowany, ale był to po prostu „dom dla panów” – mówi jeden z członków Wspólnoty przy Zamenhofa 2 w Pszczynie. Skąd te podejrzenia? – Do mieszkania wchodzi kobieta, podwożona przez właściciela. Za chwilę podjeżdża mężczyzna samochodem na bielskich, cieszyńskich, oświęcimskich rejestracjach. Precedens się powtarza, są to ciągle zmieniające się osoby. My nie mamy wątpliwości. Poza tym, gdy panowie wychodzą, widać z czego korzystali, bo dopinają się do reszty. Właściciele mieszkania mają swój dom w Pszczynie, więc niech ten proceder uprawiają sobie tam, a nie w naszym budynku – dodaje inny.

- Personalnie do gospodarzy mieszkania nr 3 nic nie mamy. Nie chcemy wchodzić w ich życie prywatne, szanujemy ich wolną wolę. Ich sprawa jak żyją. Ale to, co się tutaj dzieje, dzieje się na naszym terytorium. Prosimy o szacunek dla nas i dla naszych dzieci. Nie chcemy, żeby od małego uczyły się, co to jest prostytucja. Uszanujcie naszą prywatność i nasze prawo do normalnego życia – apeluje jedna z członkiń Wspólnoty.

Od 30 maja pod trójką” na Zamanhofa 2 oficjalnie prowadzona jest działalność. Pani L. zarejestrowała dwa rodzaje działalności: związaną z poprawą kondycji fizycznej i działalność rozrywkową pozostałą, gdzie indziej niekslasyfikowaną”. Jak twierdzi, tej drugiej nie prowadzi, a pierwsza to salon masażu relaksacyjnego. By zmienić sposób użytkowania lokalu, właścicielka musiała uzyskać zgodę członków Wspólnoty Mieszkaniowej. I taką uzyskała - zgodziło się 52% członków WM. I tu pojawił się cały problem, bo do zarządcy budynku, Pszczyńskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego wpłynęła kolejna lista z podpisami - tym razem na nie. PTBS zorganizował więc zebranie dla Członków Wspólnoty. Jak uzasadniał „w związku ze sprzecznymi stanowiskami poszczególnych właściciel wyrażonymi w sprawie zmiany sposobu użytkowania lokalu nr 3”. Członkowie WM twierdzą, że gdy prezes Wspólnoty i PTBS zbierali podpisy, nie podawali prawdziwych informacji. Starsi ludzie nie rozumieli o co chodzi, godzili się na to, co zostało im przedstawione. Zdaniem niektórych jedna z członkiń usłyszała, że będzie tam biuro i dlatego się zgodziła. Prezes Wspólnoty podkreślił, że gdyby za ścianą zakłócano spokój nocny, byłby pierwszym, który dzwoniłby po policję. - Nikogo nie oszukiwałem, mówiłem o jaką działalność chodzi i to mieszkańcy decydowali – bronił swoich racji.

Na zebraniu okazało się, że stanowiska członków WM wcale sprzeczne nie są. Właściciele mieszkań przy Zamenhofa 2 nie zgodzili się na zmianę sposobu użytkowania lokalu nr 3 (75,55% przeciwko zmianie, 4,09% za, 20,36% nieobecnych – w głosowaniu liczyły się udziały). Zaraz potem chcieli wiedzieć, co dalej i czy państwo L. mogą dalej prowadzić tę działalność? Jak wyjaśnił Wojciech Kaczmarczyk z PTBS-u, uchwała zostanie przekazana do Starostwa i w tym momencie ich rola się kończy.

Andrzej Chanek, naczelnik wydziału architektury w pszczyńskim Starostwie poinformował nas, że wydział nie prowadzi postępowania w tej sprawie. – Skoro Wspólnota nie wyraziła zgody na zmianę użytkowania lokalu, działalność nie powinna być w nim prowadzona. Właścicielka ma dwa wyjścia – może wystąpić do sądu o uchylenie tej uchwały lub o orzeczenie, która z nich jest ważna – tłumaczy Andrzej Chanek.

Dla właścicielki mieszkania nr 3 zarzuty członków Wspólnoty są przykre. – Ludzie nie wiedzą, co jest w środku. A przecież mogą umówić się na daną godzinę, przyjść, zobaczyć i sami się przekonać, że działalność, o jakiej mówią nie ma tam miejsca. Przed założeniem działalności do mieszkania mogłam zapraszać znajomych, rodzinę, a członkowie Wspólnoty zarzucają mi, że prowadziłam wtedy niezgodną z prawem działalność. Nic takiego nie miało tam miejsca – mówi pani L. Spytaliśmy też, na jakich zasadach działa zarejestrowany przez nią salon masażu. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że jest czynny na telefon, bo nie chce, by kręcił się tam jakiś pijaczyna. – W tej chwili są trzy masażystki. Dany pacjent może sobie wybrać, która mu odpowiada. Mają certyfikaty, jedna w tej chwili jest w trakcie kursu. Jest to masaż relaksacyjny z użyciem olejków itp. – wyjaśnia. Pani L. podkreśla też, że nie rozumie, co dla innych członków WM może być w jej działalności uciążliwe. Bo przecież mieszkanie jest na parterze, więc pacjenci korzystają tylko z wejścia, w dodatku z klatki wchodzi się wprost do jej mieszkania. - Nigdy nie było żadnej interwencji policji, żadnych szkód. Zawsze cisza i spokój. Policję to ja musiałam wzywać, żeby uspokoić jedną z mieszkanek bloku, która wulgarnie się wobec nas zachowywała – dodaje. Podkreśla też, że działalność będzie prowadzić nadal, bo nie może sobie pozwolić, by mieszkanie stało puste, a na razie jeszcze nie ma w nim kto zamieszkać. – Być może wystąpię do sądu o uchylenie ostatniej uchwały Wspólnoty. Muszę się skonsultować z adwokatem – mówiła nam.

Sprawę od grudnia 2006 r. bada Prokuratura Rejonowa w Pszczynie. – W toku dochodzenia doszło do przedstawienia zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 204, par. 1 i 2 KK - czerpanie korzyści majątkowych z uprawiania prostytucji co do dwóch sprawców. Zastosowano wobec nich środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego połączonego z nakazem powstrzymywania się od kontaktów z osobami wskazanymi w postępowaniu – powiedziała nam Jolanta Wócik-Doroszko, prokurator rejonowy w Pszczynie. Jak dodaje, postępowanie miało zostać zakończone 31 października, ale w sprawie pojawiły się nowe okoliczności, dlatego przedłuży się być może do końca listopada. Jak jednak mówi pani prokurator, wskazanie jest jednoznaczne. – Wzmocnimy materiał dowodowy – dodaje tajemniczo.

Więcej czytaj w najnowszym numerze Gazety Pszczyńskiej”.

ram

T G+ F

Zobacz także

Rozprawa komendanta za zamkniętymi drzwiami
Rozprawa komendanta za zamkniętymi drzwiami
Otwarcie lodowiska w najbliższy piątek!
Otwarcie lodowiska w najbliższy piątek!
Świąteczny Weekend Zakupów w Pszczynie
Świąteczny Weekend Zakupów w Pszczynie
35 lat Muzeum Prasy Śląskiej
35 lat Muzeum Prasy Śląskiej
Uhonorowani przez Sybiraków
Uhonorowani przez Sybiraków
Pszczyna: Budżet na 2021 rok przyjęty
Pszczyna: Budżet na 2021 rok przyjęty
Apel w sprawie trudnej sytuacji Uzdrowiska
Apel w sprawie trudnej sytuacji Uzdrowiska

Komentarze:

Jupik 2017-11-11 godz. 11:03
Heh a ja tam 7 lat temu chodziłem na spuszczenie z kija xd i dobre ruchansko, dla mnie to pozostanie nieoficjalny dom publiczny :)
treść:
autor:

SQL: 18