Wszystko dla Harolda Sarida

02.08.2011, 08:56

Powiat

Chory na nieuleczalną chorobę nowotworową Harold Sarid poruszył serca urzędników pszczyńskiego Starostwa Powiatowego. Problem w tym, że taki chłopiec... nie istnieje.


Na pierwszy rzut oka wydawać się może, że tacy urzędnicy to prawdziwy skarb – potrafią pochylić się nad losem chorego na nieuleczalną chorobę nowotworową chłopca, który chce, by prowadzić akcję wysyłania korespondencji. - W wyniku tych działań chłopiec będzie mógł zrealizować swoje marzenie i uzyskać wpis do „Księgi Guinessa” - czytamy w liście, który Starostwo Powiatowe w Pszczynie wysłało do ponad 20 innych instytucji. I kto powiedział, że urzędnicy są bezduszni?

Sprawa nie jest jednak taka prosta. Harold Sarid bowiem nie istnieje, a korespondencja, na którą dali się nabrać pracownicy pszczyńskiego starostwa to zwykła forma łańcuszka, poprzez który urzędy i instytucje marnują pieniądze. Co prawda ponad 20 lat temu u pewnego 8-latka wykryto raka mózgu, a jego przyjaciele zorganizowali akcję wysyłania mu życzeń, dzięki czemu miał pobić światowy rekord, ale chłopiec już dawno wyzdrowiał, a kartki nadal przychodzą. Przez ten czas mocno zmodyfikowano też jego imię i nazwisko, tak bardzo, że prośby dotyczą teraz osoby, której nie ma.

Czy zdawał sobie z tego sprawę sekretarz powiatu, Szymon Sekta, który podpisał się pod prośbą? - Działaliśmy w dobrej wierze. Informacje te nie zostały przez nas sprawdzone, bo otrzymaliśmy je ze Starostwa Powiatowego we Włodowie, a oni – od jednego z komendantów straży granicznej – mówi Sekta. Jako zadośćuczynienie przyznaje, że na przyszłość polecono pracownikom bardziej wnikliwe sprawdzanie takich informacji. - Czasami popełnia się błędy – tłumaczy się.

Na liście szczęśliwców, którzy – dzięki starostwu - mieli okazję, by pomóc nieistniejącemu choremu znalazł się m.in. Urząd Miasta w Pszczynie. Co ciekawe, także tam z tej okazji postanowiono skorzystać. - Tak, otrzymaliśmy taki list. Prawdopodobnie wyślemy go do kolejnych 20 instytucji – usłyszeliśmy w centrali. Urzędniczka pytana o to, czy weryfikowano informacje w nim zawarte, bez zastanowienia odparła, że nie.

W Suszcu nie pamiętają, by coś takiego otrzymali. Wcześniej docierały do nich łańcuszki, ale ignorowano je. - Nie mamy czasu na to, by je dalej wysyłać – dowiedzieliśmy się w tamtejszym Urzędzie Gminy.

Największą czujnością wykazano się w Pawłowicach. - Jako urząd nie bierzemy w tego typu akcjach, bo nie mamy pewności, czy taka osoba istnieje i czy naprawdę potrzebuje pomocy – mówi Beata Cyganek. A jedna z pracownic postanowiła sprawdzić informacje podane w liście i okazało się, że Harold Sarid nie istnieje.

Taka weryfikacja trwa bardzo krótko. Znacznie krócej niż przygotowanie i wysłanie listów do kolejnych 20 urzędów czy instytucji...

(źródło: Gazeta Pszczyńska”)
Od redakcji: Po publikacji artykułu w Gazecie Pszczyńskiej” zadzwoniła do nas sekretarz gminy Pszczyna z informacją, że i tutaj jednak sprawdzono informacje o Haroldzie Saridzie i podjęto decyzję o nie wysyłaniu tej informacji do innych urzędów.

pako

T G+ F

Zobacz także

Kradną wszystko
Kradną wszystko
S1 - wszystko od nowa
S1 - wszystko od nowa
Zespół Mole zagra na Bankowej
Zespół Mole zagra na Bankowej
W pawłowickiej podstawówce powstanie patio
W pawłowickiej podstawówce powstanie patio
Nowy kontrakt dla pszczyńskiego hospicjum
Nowy kontrakt dla pszczyńskiego hospicjum
Wandale wyrwali młode drzewka
Wandale wyrwali młode drzewka

Komentarze:

treść:
autor:

SQL: 18