Wojciech Bućko: Zbudowaliśmy piramidę

06.10.2006, 17:19

Od dwóch wyjazdowych zwycięstw (3:0 z MKS Zawiercie i 3:1 z AZS Opole) rozpoczęły nowy sezon siatkarki PLKS Pszczyna. W sobotę (7 października) odbędzie się z kolei pierwszy mecz sezonu 2006/07 z Polonią Świdnica. Początek o godz. 18:00. My z kolei prezentujemy rozmowę z trenerem pszczynianek Wojciechem Bućko.

Mógłby pan zrelacjonować letni okres przygotowań do nowego sezonu?

Okres majowo-czerwcowy był czasem roztrenowania. Skupiłem się wtedy nad tym, żeby skompletować skład. Część dziewczyn chciało odjeść, cześć chciało przyjść. Przygotowania do nowego sezonu rozpoczęliśmy 24 lipca. Miał on trwać 11-12 tygodni, ale PZPS przyspieszył rozgrywki i trwał o tydzień krócej. Byliśmy na zgrupowaniu w Rzucewie koło Pucka, gdzie pracowaliśmy nad sprawnością ogólną. Drugi obóz zaliczyliśmy w Ustroniu. Odświeżyliśmy też kontakty z Frydkiem Mistkiem i rozegraliśmy parę sparingów. W ogóle rozegraliśmy 10 spotkań kontrolnych z zespołami pierwszej i drugiej ligi. Wychodzimy z założenia, że lepiej gra się i uczy z zespołami wyżej notowanymi niż granie tylko pod wynik z drużynami słabszymi. Z takich szczególnych wyników pokonaliśmy m.in. Skrę Bełchatów (nowy klub Barbary Kubieniec występujący w Serii B – przyp.red.). Graliśmy tez w dwóch turniejach: z okazji dni Pszczyny oraz w Chorzowie. W meczach sparingowych nie chodzi o statystykę, ale o zgranie zespołu, wprowadzenie nowych zawodniczek

Jaki według pana jest ten skład, którym pan teraz dysponuje?

Po rozegraniu 10 spotkań kontrolnych widzę, że w drużynie nie ma liderki. Dzięki temu rozgrywająca w miarę równo „dzieli” piłkami po wszystkich pozycjach. Porównywalną ilość piłek otrzymują środkowe jak i skrzydłowe. W najbliższej perspektywie chcielibyśmy włączyć druga linię z dwóch pozycji, bo na razie robimy to z tylko z jednej. Pewnym zagrożeniem w kontekście wyników sportowych jest to, że mamy tylko dwie środkowe na miarę drugiej ligi. Inna sprawa, że mamy jedną rozgrywającą, Anię Kaczmar, która też nie ma dublerki. Mamy natomiast dziewczyny, które w przyszłości będą mogły grać na tych pozycjach. Chciałbym przypomnieć, ze system rozgrywek jest w tym roku bardzo rozbudowany , bo w II lidze gra 40 zespołów a do I ligi wchodzą tylko dwa. Gra się w wymiarze bardzo rozszerzonym czasowo, więc wydaje mi się, że rozgrywki z prawdziwego zdarzenia zaczną się gdzieś w drugim i trzecim etapie. Myślę, że play-off powinniśmy być w czołówce drugiej ligi, natomiast już później gdy trafi się zespół z Białegostoku, popartu koncepcją finansową, to na taki zespół nie ma siły. Ja jestem daleki od określania w tej chwili rezultatu sportowego. Zespół jest bardzo przemeblowany, a wejście nowej rozgrywającej musi zabrać trochę czasu, żeby ten zespól zaskoczył.

Ma pan dwie środkowe i jedną rozgrywającą na poziomie II ligi. Jak sobie pan z tym poradzi?

Jestem trenerem siedzącym w siatkówce wiele lat. Sprowadzenie zawodniczki na poziomie I ligi nie jest problemem. Żeby mieć 12 zawodniczek i dublerkę na każda pozycję to nie jest problem. Problem jest gdzie indziej. Z jednej strony mówimy, że trzeba zabezpieczyć funkcjonowanie klubu. Z drugiej strony możemy mieć dublerkę, która na pewno nie jest tania. Może być doświadczona zawodniczką, natomiast skoro mówimy o szkoleniu, wolę poszukać siatkarki na poziomie młodziczki, prowadzić ją poprze juniorkę i za rok, dwa mieć swoją dziewczynę. Wydaje mi się, że gdyby taka była sytuacja to jest wariant rezerwowy. Jest Brzezowska, która grała na tej pozycji. Dysponujemy takimi możliwościami, że zgrabne połączenie środkowych neutralizuje ryzyko. Dlatego przy celu pracy mówię o strukturze działalności a nie o wyniku sportowym za wszelka cenę. Wszyscy gramy o najlepszy wynik, ale lepiej zacząć cos co będziemy mogli fundamentem, a nie kominem.

Jaki jest cel drużyny?

Ja bym chciał odwrócić sytuację. Ja jestem trenerem, który współpracuje w branży siatkówki męskiej i żeńskiej już 20 lat. Wielokrotnie już wchodziłem i spadałem, zdobywałem mistrzostwo Polski, na różnym etapie rozgrywek. W porozumieniu z zarządem klubu, oraz ludźmi interesującymi się siatkówką, uświadomiliśmy sobie inny cel. Pierwsze pół roku poświęciłem na zbudowaniu struktury szkolenia, która początek już znalazła w moim poprzedniku, natomiast ona została rozszerzona do piramidalnego spojrzenia na siatkówkę. Od grupy pierwszego zespołu, po grupę juniorek, kadetek, młodziczek i grupy naborowej. To udało się zrealizować. Od września to zaczęło funkcjonować. Nie ukrywam, że wcześniej żeby coś takiego funkcjonowało były jakieś pewne trudności natury organizacyjnej. Ja się na tym bardzo skupiłem. Odbyło się kilka spotkań na terenie Starostwa Powiatowego i Urzędu Miejskiego. Na początku września odbyło się z dyrektorami szkół i ta koncepcja została obopólnie przyjęta. W takich spotkaniach brałem udział i w związku to jest pierwszy cel, który się udał i jest to niewątpliwie początek jakiegoś sukcesu, bo to jest odpowiedź na pytanie czy my możemy awansować, czy to środowisko jest przygotowane do I ligi. Druga rzecz – klub jest oparty na zawodniczkach z zewnątrz. Następna specyfika z pszczyńskiej siatkówki, nie ma w Pszczynie czy okolicach tak dużego sponsora czy podmiotu gospodarczego, który może sobie pozwolić na to, że ściągamy 10 zawodniczek i w ciągu roku wchodzimy do ligi tak jak to zrobił Białystok. Wychodzimy z założenia, że nagle taki sponsor się nie urodzi i w związku z tym musimy w najbliższym czasie bazować na wychowankach swojej miejscowości. Potrzebna jest do tego szkoła, bo bez szkół ani rusz. Pani dyrektor Hławiczka również została wprowadzona w tą koncepcję, wyraziła chęć pomocy i okazało się, że za chwile będą uruchamiane klasy sportowe o poszerzonym programie wychowania fizycznego. W związku z tym mamy piękną szkoła, z basenem, z hala, z tradycjami, które kiedyś budowała pan Płachno i te tradycje warto przełożyć najbliższe otoczenie. Są już pierwsze decyzje, że internat będzie czynny siedem dni w tygodniu. To jest duże udogodnienie dla nas, szczególnie dla tych dziewczyn, które dojeżdżają z zewnątrz. Trzecia sprawa - ponieważ pochodzę z środowiska bielskiego skontaktowałem przedstawicieli naszego klubu z przedstawicielami BKS-u i został podpisany list intencyjny o zawiązaniu oficjalnej współpracy z BKS Stal. Krótko mówiąc jesteśmy klubem – nie filią, ale współpracującym w porozumieniu z BKS. Bielsko będzie miało jakieś korzyści, kiedy w naszym klubie wychowa się dziewczyna na miarę reprezentacji Polski czy pierwszej ligi, natomiast my skorzystamy z dziewczyn, które grają na poziomie pierwszej czy drugiej ligi. To też jest jakimś sukcesem organizacyjnym. To jest następna sprawa, która wspólnie z zarządem została ostatnio załatwiona. Opowiadam tyle o tych sprawach organizacyjnym, ponieważ zapewniają one ewentualny awans czy w tym sezonie czy następnym.

Czego mogą oczekiwać kibice po PLKS Pszczyna w nowym sezonie?

Na pewno efektownej gry i ofensywnego stylu. Cały czas zespól jest wysoko notowany jeśli chodzi o stronę estetyczna naszych dziewcząt, dlatego możemy przez to zaprosić kibiców, bo jesteśmy czołowym zespołem jeśli chodzi o estetykę. Myślę, że to też jest argument. (fot. Infopres, Gazeta Pszczyńska)

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: Radosław Jeleń

raj

T G+ F

Zobacz także

Wojciech Bućko: Wprowadzić spokój do gry
Wojciech Bućko: Wprowadzić spokój do gry
Wojciech Bućko odchodzi z PLKS-u Pszczyna!
Wojciech Bućko odchodzi z PLKS-u Pszczyna!
Rowery dla niepełnosprawnych do wypożyczenia w starostwie
Rowery dla niepełnosprawnych do wypożyczenia w starostwie
Remont ulicy Wiślnej zakończony
Remont ulicy Wiślnej zakończony
Nowy budynek przedszkola w Studzionce prawie gotowy
Nowy budynek przedszkola w Studzionce prawie gotowy

Komentarze:

treść:
autor:

SQL: 18