Tragedia na DK 1

08.01.2009, 14:44

Kobiór

Dwie osoby nie przeżyły środowego wypadku w Kobiórze. Do szpitali w Tychach i Pszczynie trafiło siedmioro ciężko rannych pasażerów busa, na którego przewrócił się wielotonowy tir - informuje gazeta.pl


Tuż po południu drogą z Bielska-Białej do Tychów jechało bmw na niemieckich rejestracjach. Kierowca nie zachował ostrożności i uderzył w jadącego przed nim fiata ducato. Fiat uderzył z kolei w osobowego busa, który kursuje na trasie Pszczyna - Kobiór i z jedynki” chciał wjechać w ulicę Rodzinną do Kobióra. Siła zderzenia była tak duża, że bus wyjechał na przeciwległy pas ruchu, wprost pod nadjeżdżającą ciężarówkę. Wypełniony ludźmi pojazd wylądował w rowie i został przygnieciony naczepą tira. Rozpadł się na pół.

Andrzej Otręba z Kobióra wracał busem do domu. - Kiedy mieliśmy skręcić w Rodzinną, poczułem wielkie uderzenie z tyłu i nagle zobaczyłem przód tira przed twarzą. Do końca życia nie zapomnę znaku mercedesa, który był na masce tira i zbliżał się z ogromną prędkością - mówi Otręba. - A potem leżeliśmy już w rowie. Pamiętam dziewczynę zaklinowaną między siedzeniami. Ona nie mogła się wydostać, ja cudem się wyczołgałem. Chwilę później widziałem już ratowników - wspomina. Pogotowie i straż pożarna dotarły na miejsce już po kilku minutach. Ze zmiażdżonego busa ratownicy zaczęli wydobywać rannych. Jeden z pasażerów nie przeżył wypadku. Policjantom nie udało się ustalić jego personaliów. Nie znaleźli przy nim dokumentów.

Do szpitala w Pszczynie karetki odwiozły dwie najciężej ranne kobiety. Niestety, lekarzom nie udało się uratować jednej z nich. Zmarła mimo starań lekarzy. Miała 39 lat. Pozostali ranni zostali przewiezieni do Tychów.

Lekarze pogotowia na miejscu opatrywali także lżej rannych, w tym pasażera bmw. - Pamiętam uderzenie, otworzyły się poduszki. Poczułem, jak leci mi krew i złapałem za rękę syna - mówi pan Józef, ojciec 32-letniego mężczyzny, który kierował bmw. Miał zabandażowaną głowę. Nie potrafił wyjaśnić policji, jak doszło do wypadku, nic nie pamiętał.

W izbie przyjęć tyskiego szpitala wojewódzkiego rodziny pytały o ofiary wypadku. - Mąż zaraz do mnie zadzwonił z komórki - powiedziała nam Izabela Otręba, żona Andrzeja. - Jestem listonoszką i gdy to się stało, roznosiłam listy właśnie w pobliżu ul. Rodzinnej. Od razu pojechałam na miejsce. Mąż siedział na ziemi. Mówił, że bardzo boli go noga. To złamanie, będzie miał operację, ale już się tak bardzo nie martwię, bo wiem, że mąż żyje.

- Ten rok zaczął się dla nas źle - martwiła się Danuta Otręba, matka pana Andrzeja. - Syn uratował niedawno dziewięć osób. Zauważył pożar w domu sąsiadów i zadzwonił po straż. A teraz sam potrzebuje pomocy.

Izabela Kozyra z Tychów czekała w szpitalu na informację o stanie zdrowia rodziców. Oboje jechali do niej z Pszczyny. - Tata obiecał mojemu synkowi, że pójdzie z nim na basen. Dziś rodzice mieli go oglądać w jasełkach... - wzdycha pani Izabela.

Dużo szczęścia miała 22-letnia Bogumiła z Woli. Najprawdopodobniej jako pierwsza z poszkodowanych wyjdzie ze szpitala. - Jechałam tym busem do pracy w Tychach. Siedziałam zaraz za kierowcą. Przy uderzeniu wyrzuciło mnie z siedzenia. Słyszałam tylko jęki ludzi - opowiadała.

Po południu lekarze z tyskiego szpitala wydali pierwszy komunikat. - Stan trzech pacjentów jest ciężki, ale stabilny. Sytuacja może się jednak zmienić - zastrzegał dr Robert Repeć, chirurg.

Na miejscu wypadku do późnych godzin pracował wczoraj prokurator. Droga z Tychów do Bielska-Białej była zamknięta. Policja wytyczyła objazdy. Wieczorem na jezdni wciąż leżały pluszaki, które zdobiły przednią szybę busa, i rzeczy należące do pasażerów. Policja analizuje dane, przesłuchuje świadków. - W czwartek powinniśmy już wiedzieć, kto jest winny i jak doszło do wypadku - mówi Karolina Błaszczyk, rzeczniczka pszczyńskiej policji. (źródło: gazeta.pl)

Informacja z 7.01.2009 r.

Kobiór

Kolejna osoba w tym roku poniosła śmierć na krajowej jedynce. Do wypadku doszło dziś po godz. 12.00.


Na wysokosci Kobióra zderzył się bus, dwie osobówki i ciężarówka. Jak informuje nadkomisarz Andrzej Klima, w wypadku zginęła jedna osoba, a osiem odniosło obrażenia i trafiło do szpitala. Na miejscu zdarzenia prowadzone są czynności, a trasa jest zablokowana. Wyjaśnieniem okoliczności zdarzenia zajmuje się pszczyńska Komenda Policji.

agw

T G+ F

1

1
1
1
1

Zobacz także

Tragedia w Kobiórze
Tragedia w Kobiórze
Tragedia w Studzionce
Tragedia w Studzionce
Nowoczesny sprzęt w pracowniach PZS nr 1
Nowoczesny sprzęt w pracowniach PZS nr 1
28-letni graficiarz złapany na gorącym uczynku
28-letni graficiarz złapany na gorącym uczynku

Komentarze:

treść:
autor:

SQL: 18