Tomczykiewicz zmieni marszałka?

20.03.2007, 00:19

Śląsk

Jak podaje Gazeta Wyborcza, Tomasz Tomczykiewicz, szef śląskiej Platformy Obywatelskiej, chce pozbawić Janusza Moszyńskiego stanowiska marszałka. W zamian za poparcie chce podarować PiS-owi dwa miejsca w zarządzie województwa.


Czy marszałek Janusz Moszyński straci stanowisko? Zarząd krajowy PO zawiesił w piątek Moszyńskiego i Zygmunta Frankiewicza w prawach członków partii i skierował do partyjnego sądu wniosek o ich ukaranie. Powodem tej decyzji jest konferencja w Pławniowicach, którą Moszyński z Frankiewiczem organizują - rzekomo bez wiedzy władz krajowych - w przyszły weekend. Zaproszenia do Pławniowic dostali m.in. Jan Rokita, Andrzej Olechowski i były prezydent Warszawy Paweł Piskorski. Jeżeli dojdzie do tego spotkania, jego uczestnicy mogą zostać usunięci z PO. Taki scenariusz otworzy drogę Tomczykiewiczowi do zmiany marszałka, o co stara się już od jakiegoś czasu. Najpierw próbował doprowadzić w sejmiku do porozumienia z lewicą. Zaproponował Piotrowi Ziencowi (PO), aby zrzekł się stanowiska przewodniczącego sejmiku. Miał je objąć Michał Czarski z SLD. Plan nie wypalił, bo Zienc odmówił. Poza tym współpracy z lewicą nie chce też część radnych PO.

W tej sytuacji zwolennicy Tomczykiewicza postanowili zaproponować PiS-owi jeszcze jedno miejsce w zarządzie województwa. W zamian oczekują poparcia przy zmianie marszałka. Nieoficjalnie jego następcą miałby zostać Damian Mrowiec, starosta rybnicki.

Kłopot w tym, że działacze PiS-u nie chcą słyszeć o zmianie marszałka. - Z Moszyńskim współpracuje się nam coraz lepiej. Praca jest merytoryczna - mówi posłanka Maria Nowak, prezes katowickiego okręgu PiS-u.

Także szeregowi działacze Platformy, wbrew Tomczykiewiczowi, nie chcą zmiany marszałka. Już zbierają podpisy pod listem do Donalda Tuska. Nie wyobrażają sobie, by ukarano marszałka i prezydenta Gliwic za zamiar zorganizowania konferencji. Jeżeli jednak do tego dojdzie, klub PO w sejmiku może się rozpaść - według szacunków może odejść nawet 11 z 21 radnych Platformy. To wystarczy, by zwolennicy Moszyńskiego porozumieli się z trójką radnych PSL-u i 16 radnymi PiS-u. Taka koalicja zagwarantuje Moszyńskiemu fotel marszałka.

Z posłem Tomczykiewiczem nie udało się Gazecie skontaktować, bo jest za granicą. Martyna Starc, rzeczniczka śląskiej PO, radzi ostrożność: - Ze spekulacjami na temat tego, co się wydarzy, radzę poczekać do czasu, aż odbędzie się konferencja pod Gliwicami i zbierze się rada regionalna śląskiej PO. Moszyński i Tomczykiewicz mają czas na przemyślenie całej tej sytuacji.

Moszyński: - Żałuję, że część działaczy PO funduje nam spektakl, który zaczyna przypominać teatr absurdu. Przypominam, że moją kandydaturę na marszałka zaakceptował zarząd regionalny PO i rada regionalna. Nie wiem, co się od tej pory zmieniło. Mogę tylko podejrzewać, że niektórym zaczęło przeszkadzać to, że nie da się kierować województwem z tylnego siedzenia. Sam również byłem adresatem partyjnych żądań. Nie chcę mówić, o co chodziło. Uważam jednak, że samorząd powinien zachować pewną autonomię wobec partii. Przed trudnym testem staną teraz przede wszystkim radni klubu PO. Będą musieli sobie odpowiedzieć na pytanie, czy zgadzają się być przedłużeniem decyzji aparatu partyjnego, czy nie. Jestem pewien, że uda nam się zachować pełną niezależność samorządu. Nie widzę również potrzeby zmiany koalicji. Większość powinna być nadal zbudowana na radnych PO, PiS-u i PSL-u. A co do konferencji w Pławniowicach - na pewno na niej będę. (źródło:gazeta.pl)

pin

T G+ F

Zobacz także

Czy inwestor zmieni plany?
Czy inwestor zmieni plany?
Czy protest coś zmieni?
Czy protest coś zmieni?
Meetingi biegowe z "Aktywną Pszczyną"
Meetingi biegowe z "Aktywną Pszczyną"
E-learning dla najmłodszych mieszkańców wsi
E-learning dla najmłodszych mieszkańców wsi

Komentarze:

treść:
autor:

SQL: 18