Tomasz Kramarczyk o trialu rowerowym

13.09.2006, 16:31

Jednym z punktów X Turnieju Koszykówki Ulicznej na pszczyńskim Rynku był pokaz trialu rowerowego. W roli głównej wystąpili zawodnicy KS Aquila Wadowice.

Wadowiczanie są aktualnymi drużynowymi mistrzami Polski w trialu rowerowym. O tym sporcie rozmawiamy z liderem wadowickiej grupy (m.in. wicemistrz Europy, 22-krotny mistrz Polski), Tomaszem Kramarczykiem.

- Oczywiście w Pszczynie zaprezentowaliśmy tylko część swoich możliwości – rozpoczął rozmowę z nami Kramarczyk. - Może kiedyś zorganizujemy w Pszczynie jakieś większe zawody, gdzie przywieziemy ogromne belki, szpule, palety, żeby wszyscy mogli zobaczyć trial rowerowy w pełnej krasie.
Co to jest trial rowerowy?

Jest to jedna z konkurencji kolarstwa, zaliczana do kolarstwa górskiego. Polega na tym, że pokonuje się wyznaczoną trasę i należy na niej uzyskać jak najmniejszą liczbę punktów karnych. Zwykle jest ustawionych sześć odcinków specjalnych, każdy od 20 do 30 metrów. Za pokonanie odcinka bez podpórki otrzymuje się zero punktów. Za błędy na jednym odcinku można dostać maksymalnie pięć ujemnych oczek. Punkty karne przyznawane się za wszelkiego rodzaju podparcia. Ziemi można dotykać tylko kołami roweru. Nie można się podpierać nogami, rękami, łokciami czy kierownicą.

Jakie trzeba mieć predyspozycje, żeby uprawiać ten sport?

Przede wszystkim trzeba mieć dobre poczucie równowagi. Wszystkie ćwiczenia polegają właśnie na tym, żeby wyczuć środek ciężkości. W trialu ważna jest także wytrzymałość, skoczność oraz dynamika.

Jak wyglądają treningi?

To zależy od pory roku. W zimie siłownia, basen, narty. W lecie głównie rower w sensie trialu i kolarstwo górskie dla poprawy kondycji.

A gdzie ma zgłosić się osoba, która zafascynowana waszym pokazem w Pszczynie chciałaby rozpocząć treningi trialowe?

Kiedyś na Śląsku było sporo sekcji trialu rowerowego. Teraz to wszystko trochę podupadło. Dobrze prosperuje klub z Gliwic. Myślę jednak, że nie trzeba od razu zapisywać się do klubu. Na początek można swój rower trochę przerobić i coś potrialować. W tej dyscyplinie są dwie konkurencje: na rowerach z kołami 20”, czyli takie jak w BMX-ach oraz 23” jak w rowerach górskich.

Czy taki sprzęt jest drogi?

To zależy jak się na to spojrzy. Jeżeli porówna się to do rowerów zjazdowych lub cross country, które kosztują po 20000 zł, to taki najlepszy rower do trialu kosztuje 6000 zł. Jednak już za 1500 zł można mieć bardzo dobry sprzęt, a używany kosztuje o wiele mniej. Myślę, że jeśli chodzi o kolarstwo, to trial nie jest sportem drogim.

Jak się jeździ na rowerach bez siodełka?

Ludzie, którzy nie wiedzą co robimy zawsze to dziwi. Jak zaczynamy pokaz to widzą już o co chodzi. U nas siodełko jest po prostu niepotrzebne, a wręcz przeszkadzałoby i krępowało pewne ruchy. Chodzi też o wagę. Rower waży niewiele, tylko 8 kg, ale jest bardzo wytrzymały.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Radosław Jeleń

rin

T G+ F

1

1
1
1
1
1
1
1
1
1
1
1
1
1
1
1
1
1
1

Zobacz także

Tomasz Tomczykiewicz Marszałkiem?
Tomasz Tomczykiewicz Marszałkiem?
Tomasz Tomczykiewicz wiceszefem PO
Tomasz Tomczykiewicz wiceszefem PO
Długi weekend sierpniowy - Święto Ziół i wspomnienie Powstania
Długi weekend sierpniowy - Święto Ziół i wspomnienie Powstania
Nowe lampy wzdłuż Piaskowej
Nowe lampy wzdłuż Piaskowej

Komentarze:

treść:
autor:

SQL: 18