Sztuka plucia w mikrofon

06.11.2006, 17:15

Pszczyna

W zasadzie jest zwykłym chłopcem. Uczy się w Gimnazjum nr 2 w Pszczynie, gra w piłkę nożną i prowadzi normalne życie. Jest jednak jedna rzecz, która wyróżnia go spośród jego rówieśników. Grzegorz od pięciu lat uprawia beatbox.


Grzegorz Kubica ma trzynaście lat. Beatboxem zainteresował się już jako ośmiolatek. - Mój starszy brat słuchał wtedy hip-hopu, z którego wywodzi się beatbox. Na początku nie podobała mi się ta muzyka, z czasem jednak zacząłem się w nią wsłuchiwać i doszedłem do wniosku, że nie jest taka zła. Także dzięki bratu zobaczyłem i usłyszałem znanych beatboxerów, to on wprowadził mnie w świat skeczów i beatów. To co ci ludzie robili jedynie za pomocą swoich ust było fantastyczne i dlatego postanowiłem, że też spróbuję – wspomina Grzegorz.

To co w beatboxie najważniejsze
Początki były trudne. Nikt go nie uczył jak „to” się robi. Sam o sobie mówi, że jest samoukiem. Chociaż w Internecie dostępne są różnego rodzaju porady, on raczej z nich nie korzysta. Stara się za to ćwiczyć cały czas. Czy to gdy idzie ulicą, czy przy domowych czynnościach lub gdy dopada go nuda. – Praktyka czyni mistrza – mówi z uśmiechem.

Z każdym dniem jest coraz lepiej. Grzegorz bez większych problemów potrafi powtórzyć jakiś zasłyszany rytm. Zdarza się jednak, że jest on zbyt skomplikowany. - Trudnych dźwięków nie mam jeszcze do końca opanowanych. Jeśli jednak bardzo się uprę, to tak długo ćwiczę, aż mi się uda – przekonuje.

Ćwiczenia, systematyczność i upór są bardzo ważne w beatboxie. Grzegorz tłumaczy, że przed każdym występem trzeba zrobić gimnastykę buzi. – Dzięki temu przypominasz sobie rytm, a także gimnastykujesz usta i inne części aparatu mowy. Gdy nie ma się odpowiednio rozgrzanej szczęki, to o wiele trudniej się beatboxuje. Na co dzień też trzeba ćwiczyć, tak by zwiększać pojemność swoich płuc. Wystarczy tworzyć coraz dłuższe beaty, i coraz rzadziej i więcej nabierać powietrza – tłumaczy. - Najgorsze jest to, że w Pszczynie i okolicach nie ma żadnej formacji skupiającej beatboxerów, nie znam więc zbyt wielu ludzi, którzy się tym zajmują. Mam właściwie dwóch kolegów, od których mogę ewentualnie się czegoś nauczyć – jeden z nich – Michał Mika zajmuje się beatboxem chyba nawet dłużej ode mnie – dodaje.

Wielka scena?
Jak do tej pory Grzegorz przede wszystkim występował w swojej byłej szkole, czyli w SP nr 18. Dawał pokazy na zakończenie i rozpoczęcie roku, jako część przedstawienia przygotowanego na tę okazję. - Zaczęło się od tego, że jedna z moich nauczycielek przypadkowo usłyszała jak beatboxuję i bardzo jej się to spodobało. Zaproponowała mi więc występ na szkolnej akademii. Generalnie jestem tam, gdzie mnie zaproszą, gdyż chcę się pokazać jak największej liczbie osób.– mówi Kubica. Grzegorz występuje także ze starszym kolegą, Patrykiem Kalinowskim. Stworzyli i nagrali trzy kawałki hip-hopowe. Nie grają na żadnych instrumentach, Grzegorz robi podkład muzyczny (ustami), a Patryk „freestyleuje”.
Jak się okazuje, wieści o zdolnym beatboxerze rozchodzą się dość szybko. Obecnie Grzegorz ma kilka propozycji, w tym występy w pobliskiej dyskotece, a także wyjazd poza Pszczynę. Są one o tyle atrakcyjne, że dają możliwość pokazania się przed szerszym gronem słuchaczy. – Zawsze łatwiej się występuje przed publicznością, która wie, co to beatbox. Ważny jest bowiem kontakt z widownią, która powinna bawić się razem z tobą. Tutaj na występach wszyscy patrzą na mnie ze zdziwieniem. Przeważnie są zaskoczeni, że da się robić taką muzykę i że wykonuje ją tak młoda osoba – mówi Grzegorz.

Beatbox i co dalej?
Inni mają podobne podejście. Nauczyciele raczej nie wiedzą o jego hobby, chyba że widzieli go na występie. Wtedy dziwią się, że coś takiego w ogóle da się robić. Koledzy natomiast dopingują go. Według nich Grześ ma duży talent i nie powinienem go marnować. – Koledzy często zachęcają mnie żebym dalej ćwiczył, podoba się im to i często dla nich beatboxuje. Natomiast moja mama nie lubi gdy ćwiczę w domu. Przeszkadza jej to i zapewne uważa, że to nie jest w ogóle muzyka. Generalnie jednak nie ma nic przeciwko beatboxowi, bo nie przeszkadza mi w nauce i nie jest to zbyt ekstremalne hobby – dodaje.

Obecnie Grzegorz szuka sponsora, kogoś kto by pomógł mu wystartować i nagrać jakieś utwory. Chce bowiem, kontynuować swoją pasję, rozwijać się i być coraz lepszym. Jego wzorcem jest słynny amerykański beatboxer – Rahzel, który potrafi jednocześnie beatować i mówić. - Mam nadzieję, że kiedyś w przyszłości będę równie dobry jak on – kończy Grzegorz Kubica.

Ewelina Załucka, Gazeta Pszczyńska



Co to beatbox?

Beatbox to technika naśladowania instrumentów perkusyjnych, linii basowej, skreczów za pomocą narządów mowy - ust, języka, gardła, przepony. Początek beatboxu w formie zbliżonej do czasów współczesnych datuje się na lata 80. Wtedy właśnie, w biednych dzielnicach murzyńskich, gdzie dzieciaki nie miały pieniędzy na sprzęt muzyczny, a kreatywność i ekspresja poprzez muzykę stanowiły jedyną ucieczkę od szarej rzeczywistości, rozpoczęto tworzenie „czegoś” z „niczego”. Na ulicach błyskawicznie pojawiały się zespoły a capella używające w swym repertuarze mocnego, czarnego wokalu wspomaganego muzyką prosto z ust.

Beatbox prawdopodobnie nie wyszedłby jednak z podziemia, gdyby nie Rahzel. Dopiero ten amerykański artysta dokonał redefinicji beat boxu, wyciągnął go na światło dzienne i uczynił z niego coś więcej, niż undergroundowy dodatek do hip-hopu. Po jego debiucie płytowym szersze grona słuchaczy zainteresowały się zjawiskiem beatboxu. Obecnie ta dziedzina staje się coraz bardziej popularna. W Polsce także pojawiają się zespoły beatboxowe, jednak ten rodzaj muzyki wciąż jest jeszcze znany niewielkiemu gronu wtajemniczonych. (Patryk TikTak’ Matula, Sztuka plucia w mikrofon..., w: „Hip-Hop.pl”, nr 1.)


pin

T G+ F

Zobacz także

Sztuka odwołana
Sztuka odwołana
Sztuka porozumienia
Sztuka porozumienia
Świąteczny Weekend Zakupów w Pszczynie
Świąteczny Weekend Zakupów w Pszczynie
35 lat Muzeum Prasy Śląskiej
35 lat Muzeum Prasy Śląskiej
Uhonorowani przez Sybiraków
Uhonorowani przez Sybiraków
Pszczyna: Budżet na 2021 rok przyjęty
Pszczyna: Budżet na 2021 rok przyjęty
Apel w sprawie trudnej sytuacji Uzdrowiska
Apel w sprawie trudnej sytuacji Uzdrowiska

Komentarze:

treść:
autor:

SQL: 18