Święta sportowców

24.12.2006, 21:42

Boże Narodzenie to dla sportowców jeden z nielicznych okresów w ciągu roku, który mogą spędzić w rodzinnym gronie.

W tym czasie nie myśli się o punktach, bramkach, metrach i rekordach. To jest czas radości, bo z Betlejem dotarła radosna wiadomość o Narodzinach Jezusa. Jak ten czas spędzają nasi sportowi idole? Które potrawy wigilijne smakują im najbardziej? Oto postanowiliśmy zapytać kapitan PLKS Pszczyna, Annę Kaczmar oraz piłkarza Zagłębia Lubin, Łukasza Piszczka.

Czekam tylko na barszcz z uszkami

- Nie wyobrażam sobie bożonarodzeniowych świąt bez moich najbliższych – rozpoczęła siatkarka. – Na stole nie musi być wszystkich potraw, ale muszą być wszyscy moi najbliżsi. Na wieczerzy wigilijnej są tradycyjnie karpie, jest kapusta oraz barszcz z uszkami. Zupę przygotowuje moja babcia, a ja czekam na nią cały rok. Zachowujemy także tradycji zostawiania przy stole jednego nakrycia dla niezapowiedzianego gościa. Jeśli chodzi o świąteczne prezenty to jestem nałogowcem pod względem perfum. Jeżeli ktoś chce mi zrobić przyjemność, to właśnie kupuje coś w tym stylu. Prezent, który miałby mnie zaskoczyć? Ja cenie sobie oryginalność, więc osoba, która mi chce go dać, musiałaby się pochwalić swoją inwencją twórczą – mówi Kaczmar.

Dla niej oraz pozostałych koleżanek z drużyny, świąteczna laba nie będzie zbyt długa. Zaraz po drugim dniu świąt, PLKS wyjeżdża na czterodniowe zgrupowanie. Siatkarki nie będą mogły więc przesadzić z jedzeniem. Pozostaje im tylko „najedzenie się” rodziną.

Karpia przyprawia tata

Łukasz Piszczek na co dzień ma do rodzinnego domu zdecydowanie dalej niż zawodniczka PLKS. Goczałkowice i Lubin nie dzieli jednak aż taka odległość, która by utrudniała częstsze odwiedziny w rodzinnej miejscowości. – Jak tylko mam wolne parę dni, przyjeżdżam do rodziny – opowiada Piszczek – Chociaż pomagam w przedświątecznych przygotowaniach, Święta kojarzą mi się głównie z czasem wolnym. Do moich zadań należą te mniej odpowiedzialne czynności. Robię drobne porządki, jeżeli czegoś zabraknie to jadę na zakupy. W kuchni też mogę pomóc, ale tylko przy tych drobniejszych sprawach. Podczas wigilijnej wieczerzy nie mogę się oprzeć karpiowi. Przygotowuje go mama, ale przyprawia tata. Kiedy już wiedziałem, że prezenty wcale nie przynosi św, Mikołaj, tylko odpowiadają za to rodzice, zawsze mówiłem im co chcę dostać pod choinkę. Pamiętam, ze kiedyś otrzymałem klocki lego. Bardzo lubiłem się nimi bawić. Co chciałbym teraz dostać? Powołania do kadry już było miłym prezentem. Na pewno chciałbym powalczyć z Zagłębiem o mistrzostwo Polski, ale to jest bardziej życzenie niż prezent– zakończył Piszczek.

W dzisiejszych czasach sportowcy nawet podczas Świąt nie mogą oddać się tylko słodkiemu leniuchowaniu. Każdy musi pamiętać o swojej wadze, a nierzadko zdarza się tak, że trenerzy po powrocie do klubu, witają swoich podopiecznych z wagą w drzwiach. Dlatego mimo świąt sportowcy nie zapominają o ruchu. Cóż. Taki ich los. Przecież obok chleba, chcemy także igrzysk.

Źródło: Gazeta Pszczyńska

rin

T G+ F

Zobacz także

Nagrody dla sportowców
Nagrody dla sportowców
Pieniądze dla sportowców
Pieniądze dla sportowców
Nielegalna bimbrownia w Jarząbkowicach. Właściciel zostanie ukarany
Nielegalna bimbrownia w Jarząbkowicach. Właściciel zostanie ukarany
Pszczyńskie specjały na targach w Berlinie
Pszczyńskie specjały na targach w Berlinie
Z alko i narko goglami na Orliku. Młodzi piłkarze poznali wpływ substancji odurzających na percepcję
Z alko i narko goglami na Orliku. Młodzi piłkarze poznali wpływ substancji odurzających na percepcję

Komentarze:

treść:
autor:

SQL: 18