Stowarzyszenie reprezentuje mieszkańców w walce z instalacją

04.04.2014, 13:06

Pszczyna

Temat planowanej instalacji do biologicznego przetwarzania odpadów, którą przy ul. Cieszyńskiej w Łące, na terenie należącym do gminnej spółki PIK, chce wybudować firma Remondis, zdominował środowe zebranie na osiedlu Kolonia Jasna.


Na zebranie przyszło aż 140 mieszkańców, było też ponad 30 gości. I choć było małe zamieszanie z godziną rozpoczęcia zebrania (zaplanowane pierwotnie na godz. 17.00 zostało przeniesione na godz. 16.00), większość osób przybyłych na zebranie czekała na moment, w którym zostanie poruszony temat instalacji Remondisu.
W swoim wystąpieniu burmistrz Pszczyny, Dariusz Skrobol przedstawił działania, które podjął od momentu, gdy pojawiły się pierwsze protesty przeciwko wybudowaniu instalacji. Podkreślił też, że jest takiego samego zdania jak mieszkańcy, którzy nie chcą instalacji w tym miejscu. – Sytuacja, jaka miała miejsce, wynikała z przepisów prawa, jakie były w 2010 r. Wtedy nikt nie wiedział, jak będzie wyglądała ustawa o śmieciach. Wtedy też w decyzji środowiskowej, na podstawie opinii Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska nie zleciliśmy wykonania raportu oddziaływania na środowisko, za co mi się ogromnie dostało – mówił burmistrz.

Burmistrz: Chcę zakończyć temat instalacji

- 25 lutego starosta postanowieniem wznowił postępowanie w sprawie udzielenia pozwolenia na budowę instalacji. W sytuacji, gdy starosta wezwie Remondis do przedłożenia nowej decyzji środowiskowej, zażądam przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko, tj. sporządzenia raportu, uzgodnienia realizacji przedsięwzięcia z RDOŚ i sanepidem po przeprowadzeniu procedury udziału społeczeństwa – dodał Dariusz Skrobol.

- Wszystkie działania, które przedstawiłem zmierzają do tego, żeby docelowo zakończyć temat związany z Remondisem w postaci instalacji, która ma tutaj powstać, pomimo ogromnych problemów, które narzuciła na gminę ustawa o śmieciach. Ta ustawa nie wzięła pod uwagę głosów samorządowców i zepsuła to, co w naszej gminie działało dobrze – mówił burmistrz.

Mieszkańcy osiedla chcą, by reprezentowało ich stowarzyszenie

Przedstawiciele Stowarzyszenia „Dla Ziemi Pszczyńskiej” przekazali informację o działaniach podjętych przez stowarzyszenie i mieszkańców od momentu, gdy dowiedzieli się o planowanej inwestycji.

To stowarzyszenie zwykłe. Nie prowadzi działalności gospodarczej, utrzymywać może się jedynie ze składek swoich członków. Należą do niego prawnicy, socjolodzy, inżynierowie, nauczyciele, przedsiębiorcy, mieszkańcy głównie osiedla Kolonia Jasna i Łąki. Połączył ich wspólny cel – nie doprowadzić do tego, by kompostownia powstała w tym miejscu. – Zapraszamy wszystkich chętnych do współpracy. Spotykamy się raz w tygodniu – w każdy wtorek - od lutego 2013 r. - mówił Michał Ziebura.

- Naszym obowiązkiem jest zadbać o to, żeby nasze dzieci i wnuki nie zapytały nas, dlaczego nam tu tak śmierdzi? Ta nieszczęśliwa, nietrafiona lokalizacja zagraża zdrowiu naszemu i naszych dzieci. Przeciwko niej protestujemy. Zgody mieszkańców w obecnej lokalizacji nie było i nie będzie – mówił Marek Szklorz.

Karol Rejowicz podkreślił, że stowarzyszenie mimo wszystko działa w ograniczonym obszarze. - Inne narzędzia ma burmistrz, inne ma starosta. Starosta w ostatnim okresie wznowił postępowanie dot. postępowania na budowę, za co dziękuję. Natomiast to co przedstawił burmistrz – dla mnie to są działania bardzo małe. Pan burmistrz ma również swoje narzędzia. Tym narzędziem jest teren, który nie należy do firmy Remondis. Jakieś ustalenia zostały wcześniej poczynione, że firma Remondis zdecydowała się nie na swoim terenie rozpocząć budowę. Więc najwyższy czas, żeby się z tych ustaleń wycofać. Kolejnym narzędziem w ręku burmistrza jest umowa, którą pan burmistrz zawiera z firmą Remondis. Ta umowa jest zawarta na cztery lata. Następnym narzędziem, które jest w rękach burmistrza jest jego pozycja, z której burmistrz powinien skorzystać. Ja osobiście byłem dwa razy w Bydgoszczy, dwa razy spotkałem się z prezesem Remondisu Torstenem Weberem. Pytanie, dlaczego pan panie burmistrzu przez ostatni rok nie był w stanie podjąć działań i załatwić tej sprawy do końca? Jeżeli pan nie czuje się na siłach, ja chętnie z panem pojadę. Wykorzystując te narzędzia – umowa, teren i określenie warunków przetargowych, można dojść do konsensusu, który będzie nas zadowalał. Bo firma Remondis nie jest jedyną firmą, która może z naszego terenu wywozić śmieci – mówił Karol Rejowicz.

Poparł go Stanisław Wantulok. – Wszystko pan robi, żeby nam nie pomóc. Raczej jest pan po stronie firmy Remondis – mówił i pomachał umową, którą burmistrz zawarł w marcu ub.r. z firmą Remondis w temacie odbioru śmieci od mieszkańców. Stanisław Wantulok wskazał, że w tej umowie jest zapis, że Remondis jest zobowiązany dwa razy w roku myć pojemniki na śmieci w miejscu odbioru odpadów. – Czy ktoś miał umyte kubły? – zapytał zgromadzonych na zebraniu mieszkańców? – Nie – odpowiedzieli mieszkańcy.

- Co do mycia kontenerów – to jest mój pomysł, który włożyłem do tej umowy właśnie dlatego, żeby jak najbardziej ograniczyć Remondis. Umowa faktycznie obowiązuje od 5 miesięcy (umowa obowiązuje od 1 lipca 2013, czyli od 9 miesięcy – przyp. red.). Po zebraniu w Łące wystosowałem do Remondisu list, jak będzie wyglądała kwestia mycia tych państwa kontenerów na śmieci. Kontenery są myte w różnych sołectwach w różnych odstępach czasu – tłumaczył burmistrz.

Uchwałą Ogólnego Zebrania Mieszkańców osiedla Kolonia Jasna mieszkańcy upoważnili Stowarzyszenie „Dla Ziemi Pszczyńskiej” w zakresie reprezentowania Mieszkańców Osiedla Kolonia Jasna we wszelkich sprawach dotyczących planowanej budowy instalacji. Uchwałę mieszkańcy przyjęli jednogłośnie.

Już teraz są uciążliwości?

Jedna z kobiet mieszkających przy ul. Cieszyńskiej podkreśliła, że już teraz mieszkańcy odczuwają uciążliwości związane z działalnością sortowni i stacji przeładunkowej firmy Remondis (firma prowadzi sortownię i stację przeładunkową na terenie przy ul. Cieszyńskiej odkąd odbiera śmieci od mieszkańców. Ten zakład ma być rozbudowany o instalację do biologicznego przetwarzania odpadów).

- W nocy po 22.00 przyjeżdżają duże samochody. Z hukiem wpadają, że się aż domy trzęsą. Mieszkam przy Cieszyńskiej, ale z sąsiednich ulic mieszkańcy też to potwierdzą. Pod osłoną nocy przywożą w tych kontenerach śmieci. W nocy nie mogę otworzyć okna, bo jest smród. Okna się umyje, a na drugi dzień wiszą na nich same farfocle… - mówiła mieszkanka.

Hanna Kielman, kierowniczka Referatu Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Pszczynie podkreślała, że zakład Remondisu przy ul. Cieszyńskiej ma już status instalacji zastępczej, która obsługuje nasz region. Mieszkańcy chcieli wiedzieć, z jakich miejscowości są w takim razie zwożone odpady do Pszczyny? Jednak odpowiedzi na to pytanie nie uzyskali.

Goczałkowice dołączą się do protestu?

Gabriela Witczak, pszczynianka, która od dwóch lat mieszka na osiedlu Wodociągowym w Goczałkowicach powiedziała, że goczałkowiczanom też nie jest obojętny ten temat. – Os. Wodociągowe jest bardzo blisko miejsca planowanej inwestycji. Dziwię się, dlaczego władze gminy Goczałkowice nie włączają się w te działania, dla dobra swoich mieszkańców – mówiła, że postara się je tym tematem zainteresować.

Starosta Paweł Sadza poinformował, że zlecił już biegłemu wykonanie analizy dokumentacji, którą firma Remondis złożyła do burmistrza i starosty w celu uzyskania decyzji i zezwoleń. Stowarzyszenie odkryło bowiem, że ta dokumentacja się różni. – Opinia biegłego powinna być gotowa końcem kwietnia. Początkiem maja decyzje istotne dla nas i dla państwa zapadną – mówił Paweł Sadza.

ram

T G+ F

Zobacz także

PLKS poległ po walce
PLKS poległ po walce
Sport w walce z patologią
Sport w walce z patologią
Jaśniej i bezpieczniej w Golasowicach
Jaśniej i bezpieczniej w Golasowicach
Stypendia sportowe dla zawodników z gminy Pawłowice
Stypendia sportowe dla zawodników z gminy Pawłowice
Rusza przebudowa obiektu mostowego w Suszcu
Rusza przebudowa obiektu mostowego w Suszcu

Komentarze:

treść:
autor:

SQL: 18