Porodówka w bólach?

08.11.2011, 09:25

Pszczyna

Ginekologia, patologia ciąży, oddział położniczy i noworodkowy od kilkunastu dni zajmują tylko jedno piętro pszczyńskiego szpitala. Pacjentki przyznają, że spowodowało to pogorszenie komfortu przebywania na oddziale. Dyrekcja obiecuje, że to przejściowa sytuacja.

Jeszcze dwa tygodnie temu na drugim piętrze był tylko oddział położniczy i noworodkowy. Ginekologia i patologia ciąży mieściły się na trzecim. Co wydawało się tym bardziej zasadne, ponieważ na położnictwie i noworodkach muszą panować wręcz sterylne warunki, tymczasem na ginekologię i patologię ciąży trafiają kobiety ze stanami zapalnymi, zakażeniami. Te dwie „drogi” nie mogą się krzyżować.

- W takim układzie jak teraz jest zdecydowanie nie można uniknąć krzyżowania się dróg septycznych z czystymi – uważa osoba związana ze szpitalem. Choćby z tego względu, że na ginekologii nie ma punktu pielęgniarek, nie ma tez dzwonków na salach. I pacjentki, by zawołać pielęgniarkę, muszą przejść na „czyste” oddziały.

Kamil Rudawiec manager zarządzający szpitalem w imieniu spółki Centrum Dializa tłumaczy ulokowanie oddziałów na jednym piętrze rozdętymi kosztami utrzymania. – Oczywiście zgadzamy się, że oddział wymaga remontu. W tym roku już nie uda się nam go przeprowadzić, ale ruszy w przyszłym. Obecna sytuacja jest tymczasowa, staramy się, żeby wszystkie wymogi były spełnione, żeby nie było żadnego zagrożenia dla pacjentek – tłumaczy.

Przed przeprowadzką ginekologii i patologii na oddziale położniczym było osiem dwuosobowych sal. Mamy miały tu dobre warunki, mogły obok swoich łóżek zmieścić łóżeczka dla dzieci. Teraz oddział położniczy został ograniczony do czterech sal, w których wstawiono po dodatkowym łóżku. – To dyskomfort, bo łóżeczka dzieci stoją pod ścianą, dziecko śpi więc ze mną, bo przy tej ścianie jest zimno. Bardzo dużym dyskomfortem jest też brak sali odwiedzin. Mężowie przychodzą do nas na sale, co jest krępujące dla pozostałych kobiet, albo spotykamy się na korytarzu. Często na stojąco, bo tam jest tylko jeden stolik i krzesło – mówi pani Agnieszka z Czechowic Ligoty.

W ubiegłym roku w pszczyńskim szpitalu odebrano ok. 1100 porodów. Do końca października br. było ich ponad 700. Już więc widać, że kobiet, które wybierają pszczyński szpital jako miejsce porodu swojego dziecka, jest mniej. Wcześniej miesięcznie odbierano tu ok. 90-100 porodów. W październiku było ich tylko 73.

Więcej czytaj w najnowszym numerze Gazety Pszczyńskiej”. W sprzedaży od wtorku, 8 listopada.

ram

T G+ F

Zobacz także

Bór II zostanie przebudowana
Bór II zostanie przebudowana
Dachowanie na Wodzisławskiej
Dachowanie na Wodzisławskiej
W świecie, w którym małe jest piękne
W świecie, w którym małe jest piękne
Czy Antonik dokona kolejnego cudu?
Czy Antonik dokona kolejnego cudu?

Komentarze:

treść:
autor:

SQL: 18