PLKS poległ po walce

10.11.2007, 22:00

PLKS Pszczyna przegrał we własnej hali z Budowlanymi Toruń 1:3 (20:25, 32:30, 20:25, 21:25). Była to siódma porażka pszczynianek w I lidze.

Przed meczem trudno było szukać wśród sympatyków PLKS-u optymistów. Siatkarki z Pszczyny jak dotąd nie wygrały żadnego ze wcześniejszych spotkań, dlatego „pewnie” okupowały miejsce w dolnych rejonach tabeli. „Budowlane” są z kolei liderkami ligi.Dodatkowym zmartwieniem ekipy PLKS-u są kontuzję zawodniczek. Na tej liście są: Julia Jurczyk, Magdalena Soter oraz Angelika Mojżyszek. W spotkaniu z toruniankami Wojciech Bućko, trener pszczynianek miał więc do dyspozycji tylko dziewięć zawodniczek. Na rozegraniu całe spotkanie zaliczyła Małgorzata Lech, zaś Ewelina Menducka pojawiła się na pozycji środkowej.

Pierwszy set przebiegał pod dyktando faworytek. W pewnym momencie wygrywały już 19:11 i wydawało się, że Budowlane rozniosą nasz zespół w pył. Gospodynie nie poddały się jednak bez walki. Odrobiły kilka punktów i przy stanie 19:21, trenerka przyjezdnych Ewa Openchowska wzięła czas. To przyniosło zamierzony skutek, a kiedy Michalina Liss posłała asa serwisowego (zdobyła wtedy 23 punkt) było pewne, że pierwsza odsłona zakończy się zwycięstwem torunianek.

W drugiej części meczu siatkarki obu zespołów dostarczyły największych emocji w tym spotkaniu. Kilkupunktowe prowadzenie objęły pszczynianki. Chwilę później je straciły, a następnie znów osiągnęły... W końcu PLKS prowadził 24:21 i tu się zaczęły schody... Rywalki obroniły trzy piłki setowe i same wyszły na prowadzenie. Emocji było co nie miara, bo to teraz PLKS musiał się bronić. I obronił się pięć razy! Ostatnie dwa punkty w tym secie, to zasługa Małgorzaty Lech. Najpierw sprytną kiwką oszukała przeciwniczki, by później zablokować ich atak i PLKS doprowadził do wyrównania.

Trzeci set rozpoczął się jeszcze lepiej. Po asie serwisowym Joanny Markiel, PLKS prowadził już 7:2. Proste błędy w szeregach pszczynianek, pozwoliły odrobić punkty liderowi I ligi, który później rozpoczął marsz do zwycięstwa w trzeciej partii. Zespół z Torunia wygrał ją do 20.

Kolejny set okazał się ostatnim w tym meczu. Już na początku Budowlane osiągnęły trzypunktową przewagę, która pozwalała im kontrolować przebieg gry. Pod koniec seta PLKS zdołał odrobić dwa punkty i wynik brzmiał 19:21, ale to był ostatni zryw gospodyń. Czwarta partia zakończyła się wygraną torunianek do 21, a cały mecz 3:1.

PLKS Pszczyna przegrał siódmy mecz w I lidze. Można z tego powodu psioczyć i się złościć, ale co to da? Mecz z Budowlanymi Toruń był bodajże najlepszym w wykonaniu naszego zespołu w tym sezonie, a na pewno we własnej hali. Pszczynianki były drużyną walczącą i sporo sił musiały włożyć w ten pojedynek liderki I ligi, by wywieźć z Pszczyny komplet punktów. Żal tego meczu, bo podopieczne trenera Wojciecha Bućki zasłużyły przynajmniej na jeden punkt.

Cóż, pozostaje mieć nadzieję, że w końcu i do naszych siatkarek uśmiechnie się szczęście. Na razie kibice PLKS-u mogą być zadowoleni z Magdaleny Łebkowskiej, która swoją grą powoli nawiązuje do tej z maja tego roku, kiedy w barwach AZS AWF Warszawa gnębiła pszczynianki w barażach o I ligę. (fot. Infopres, Gazeta Pszczyńska)

PLKS zagrał w składzie: Małgorzata Lech, Joanna Markiel, Agnieszka Mitręga, Magdalena Łebkowska, Angelika Niechwiej-Solarska, Ewelina Menducka, Katarzyna Brzezowska (libero) oraz Anna Gwiżdż.

rin

T G+ F

1

1
1
1
1
1
1
1
1
1
1

Zobacz także

Sport w walce z patologią
Sport w walce z patologią
Pomoc w walce z uzależnieniami
Pomoc w walce z uzależnieniami
Komunikat dla właścicieli nieruchomości przy ul. Zapłocie
Komunikat dla właścicieli nieruchomości przy ul. Zapłocie
Przebudowa przedszkola w Pawłowicach
Przebudowa przedszkola w Pawłowicach
PCKul działa na YouTube. Od przyszłego tygodnia zajęcia online
PCKul działa na YouTube. Od przyszłego tygodnia zajęcia online

Komentarze:

treść:
autor:

SQL: 18