"Okazja" zamiast dodatkowych kursów

18.12.2006, 17:15

Kobiór

Kiedy w połowie tego roku rozstrzygnięty został przetarg na organizację linii 157 z Tychów do Mikołowa przez Kobiór i Wyry wydawało się, że to koniec problemów z linią...


Co prawda, od tego czasu gmina Kobiór musi dopłacać 30% więcej niż wcześniej, ale takie warunki podyktowane zostały przez PKM Tychy. Samorządowcy zostali postawieni jednak przed faktem dokonanym, bo tyskie przedsiębiorstwo jest monopolistą na tym rynku (tylko oni byli w stanie spełnić przetargowe wymagania).
- Po czerwcowym przetargu zauważyliśmy pogorszenie się usług komunikacyjnych. Na naszej stronie internetowej umieściliśmy ogłoszenie, w którym prosimy mieszkańców, by zgłaszali nam swoje uwagi. My będziemy interweniować u organizatora komunikacji – mówi wójt gminy, Stefan Ryt.

Pojawiły się głosy, jakoby tabor przewoźnika psuł się na trasie, a kursy były opóźnione. Największym problemem jest jednak przeładowanie autobusów. Szczególnie w czasie porannych wyjazdów i popołudniowych powrotów. – Jeżeli chodzi o kurs o 7.30 to zdarza się nawet, że nie można wejść do autobusu – mówi Marianna Sajdak, mieszkanka Kobióra. – Dostać się do Tychów albo z nich wrócić, to czasem makabra. A w weekendy i święta wygląda to jeszcze tragiczniej – wtóruje jej inna kobiórzanka, Bożena Czardybon.

Fakt. Żeby na przykład dojechać do Tychów na dziewiątą rano do pracy autobusem linii 157, trzeba skorzystać właśnie z połączenia o 7.30. A siedmiokilometrowy odcinek łączący Kobiór z „sypialnią Śląska” pokonuje się w około 10 minut...

Uzupełnieniem połączeń autobusowych jest linia busowa z Pszczyny do Tychów właśnie przez Kobiór. Jest ona współfinansowana przez kobiórski Urząd (na trasie Pszczyna-Kobiór także przez Starostwo). Żeby usprawnić to rozwiązanie, jesienią tego roku przewoźnik zakupił nawet nowy pojazd, który może pomieścić 28 osób. To jednak nie zadowala mieszkańców. – Powinna być dodatkowa linia. Myślę, że za takim rozwiązaniem jest większość mieszkańców – mówi Bożena Czardybon.

Niestety, utworzenie nowej linii nie wchodzi w rachubę. – Komunikacja w naszym budżecie już teraz jest poważnym obciążeniem (142 tys. zł rocznie gmina dopłaca do linii 157 i 62 tys. zł rocznie do busów – przyp. red.). Nie widzę możliwości, żeby koszty te miały jeszcze wzrosnąć. Budżet tego nie wytrzyma – tłumaczy Ryt.

Mieszkańcy mają jednak swój pomysł. W internecie (na stronie kobior.com) pojawiła się petycja mieszkańców zarówno do Urzędu Gminy jak i MZK Tychy. Propozycja internautów jest taka, by zlikwidować te połączenia busowe, które pokrywają się z linią 157. Zaoszczędzone pieniądze można byłoby przeznaczyć na nową linię. Petycja jak na razie nie została jeszcze złożona na urzędowe biurka. Jak podejdą do niej urzędnicy? Na razie tego nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że mieszkańcy muszą korzystać także z trzeciego rodzaju połączeń na linii Kobiór-Tychy – przysłowiowej „okazji”...

Radosław Jeleń, Gazeta Pszczyńska

pin

T G+ F

Zobacz także

Jest już 66 kursów
Jest już 66 kursów
100 dodatkowych kotłów
100 dodatkowych kotłów
Pszczyńskie siatkarki w półfinale Mistrzostw Śląska
Pszczyńskie siatkarki w półfinale Mistrzostw Śląska
Tylko w styczniu w Goczałkowicach przeprowadzono 44 kontrole palenisk
Tylko w styczniu w Goczałkowicach przeprowadzono 44 kontrole palenisk
Program profilaktyczny "Dopalacze - bieg do śmierci"
Program profilaktyczny "Dopalacze - bieg do śmierci"

Komentarze:

treść:
autor:

SQL: 18