Nowe otwarcie

15.11.2005, 23:55

Nowe otwarcie

W ostatnich dniach do  Pszczyny przyjechał Grzegorz Napieralski sekretarz generalny Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Gość uczestniczył nie tylko w podsumowaniu kampanii wyborczej, ale i obserwował wybory nowych władz w strukturach Sojuszu.

 

Jaki jest cel Pana wizyty na Śląsku?

Po pierwsze, przyjechałem na dawno zaplanowane już spotkanie. Jesteśmy po wyborach parlamentarnych, wiec jest to czas na podsumowanie kampanii. Natomiast drugim celem są przygotowania do kampanii samorządowej.

Jak przebiega podsumowywanie kampanii?

Przede wszystkim wyciągamy wnioski. Jednak bez frontalnego rozdrapywania ran, ale po to, by wyciągnąć wnioski do kampanii samorządowej i przyszłej kampanii parlamentarnej. W Pszczynie odbył się zjazd nadzwyczajny, podczas którego wybieraliśmy przewodniczącego. Była to też okazja do spotkania z całą organizacją partyjną.

Jak rozumiem, wybór nowej przewodniczącej rady powiatowej Sojuszu  Anny Kuś-Wiktorko nie był przypadkowy...

Nie wiem, czy był przypadkowy, czy nie. Nie ingeruję w struktury, ale cieszę się, że jest już nowa przewodnicząca. Kobiety są potrzebne w polityce i obdarzane zaufaniem. Przewodnicząca jest osobą, w której większość tutejszych działaczy pokłada nadzieję. Myślę, że w tej roli bardzo dobrze się spełni.

Platforma Obywatelska i Sojusz Lewicy Demokratycznej są w opozycji wobec nowego rządu. Czy widzi Pan jakąś płaszczyznę porozumienia obu partii?

To całkiem nowa sytuacja. Miało być inaczej. PO i PiS miały rządzić opozycją. Opozycja kontroluje rząd, krytykuje, ale również wspiera, ma dobre pomysły. Chcemy być taką opozycją jako SLD. Czy będą punkty styczne z PO? Na pewno tak. Nie wykluczamy ich. Jeżeli projekty Platformy będą do zaakceptowania, my je zaakceptujemy. Mamy nadzieję, że PO postąpi tak samo. Myślę, że znajdziemy wspólny język, krytykując na przykład głupie pomysły rządowe.

Baroni SLD przyzwyczaili się już do nowych twarzy w strukturach Sojuszu?

Nie używałbym już sformułowania baroni, ale przewodniczący rad wojewódzkich. Ale myślę, że tak. Na dzień dzisiejszy proces reformowania formacji kadrowej wciąż trwa.

Jak rozumiem proces odbudowywania wizerunku trwa...

Jestem przekonany, że się uda. Zbliżają się wybory samorządowe. Będzie to możliwość pokazania formacji i następny krok do wprowadzenia nowych ludzi. Nie tylko jednak młodych, lecz również tych, którzy powinni znaleźć się na listach samorządowych. Będziemy się starać o pozyskanie nowego środowiska. Przede wszystkim jednak dążymy do zjednoczenia lewicy. Będzie to następne otwarcie dla SLD, o wiele lepsze niż te wybory.

Nowe otwarcie zapowiada też Młodzież Wszechpolska...

Młodzież Wszechpolska zapowiada wiele ciekawych rzeczy od wielu już lat. Jednak po tym, co możemy zobaczyć i przeczytać w mediach, jest to niebezpieczna organizacja.

Czy Państwa program próbuje zachęcić do działania młodych ludzi? Na spotkaniach, z całym szacunkiem do tych bardziej doświadczonych, nie ma ich zbyt wielu...

Jest to kwestia problematyczna nie tylko dla SLD. Ostatnie badania opublikowane w mediach wykazują, że niewielu młodych ludzi chce zajmować się polityką. Bardzo mało ludzi chce zajmować się polityką, wiązać z jakąkolwiek partią czy nawet iść do głosowania. Jest to duży kryzys dla wszystkich partii politycznych, nie tylko dla SLD. Mamy kilka pomysłów na to, żeby zachęcić młodych ludzi. SLD musi wykonać w tym celu pewne działania, jednak na razie nie chcę zdradzać szczegółów. Jednak mogę zapewnić, że powoli to robimy.

Prezydent elekt uważa, że Aleksander Kwaśniewski zbyt mało interesował się sprawami węwnętrznymi w Państwie. Być może ma rację, bo w tym czasie doszło do wielu afer i skandali związanych z ludźmi lewicy. Nie macie teraz pretensji do Kwaśniewskiego, że nie zapobiegł temu?

Przede wszystkim wiele afer zostało trochę wyolbrzymionych. Trzeba na to spojrzeć obiektywnie. Wiele rzeczy się potwierdziło, za co przeprosiliśmy, ale i ponieśliśmy duże konsekwencje. Moim zdaniem, polityka Kwaśniewskiego była dobra. Chciał być politykiem wszystkich Polaków, za co krytykowała go część SLD. Przede wszystkim za to, że mało angażuje się w życie partyjne. Jednak według mnie, gdyby dzisiaj  wystartował w wyborach, wygrałby je. W sondażach wielu Polaków nadal go popiera. Kwaśniewski robił swoją politykę bardzo dobrze, Polacy oceniali go pozytywnie, w 2000 r. wygrał wybory w pierwszej turze, co pokazuje, jakim obdarzono go zaufaniem. Natomiast, jeżeli chodzi o obecnego prezydenta, jestem niezwykle ciekawy, czy prezydent Kaczyński będzie ingerował w sprawy PiS-u. jednak najłatwiej krytykuje się z zewnątrz, dlatego należy poczekać. Zobaczymy, jaką role będzie miał do odegrania Lech Kaczyński. Ja natomiast rozpatruję tę prezydenturę w innych kategoriach pewnej stagnacji naszych kontaktów międzynarodowych i tak naprawdę zaburzenie tej polityki.

Za pięć lat kandydatem lewicy będzie Wojciech Olejniczak?

Zobaczymy, wszystko jeszcze przed nami.

Dziękuję za rozmowę.

 

 

 

Infopres

T G+ F

Zobacz także

Otwarcie przedszkola w Studzionce. Dzieci otrzymały od gminy oczyszczacze powietrza
Otwarcie przedszkola w Studzionce. Dzieci otrzymały od gminy oczyszczacze powietrza
Otwarcie Klubu
Otwarcie Klubu
Pawłowickie placówki oświatowe w dobie pandemii
Pawłowickie placówki oświatowe w dobie pandemii
Szybka kolej: o trasach ze śląskimi samorządowcami
Szybka kolej: o trasach ze śląskimi samorządowcami
Pomaganie przez bieganie
Pomaganie przez bieganie

Komentarze:

treść:
autor:

SQL: 18