Czy zamiast dębów na ul. Siedleckiej będą rosły drzewa ozdobne?

Nie tak szybko z tym połączeniem z Pszczyną

Goczałkowice-Zdrój31.03.2019, 09:54

Przebudowa ul. Siedleckiej w Goczałkowicach-Zdroju i jej przedłużenie do granicy z gminą Pszczyna niepokoi mieszkańców tej ulicy. Opór budzi m.in. planowana wycinka starych dębów.

To sami mieszkańcy w 2016 r. wyszli z inicjatywą przebudowy ul. Siedleckiej. Chodziło im o wyeliminowanie uciążliwości, jakie na nieutwardzonej drodze powoduje duży ruch samochodów, związany z odwiedzaniem przez turystów sąsiednich ogrodów pokazowych.

- Wnioskowaliśmy o remont drogi ze szczególnym uwzględnieniem zmiany nawierzchni drogi na asfaltową, budowę chodnika oraz wyznaczenie pasa ruchu dla rowerów - mówi Andrzej Pawłowicz, mieszkaniec ul. Siedleckiej w Goczałkowicach-Zdroju.

Na spotkaniu z mieszkańcami wójt Goczałkowic-Zdroju, Gabriela Placha zapytała mieszkańców, czy zgadzają się na połączenie ul. Siedleckiej z Pszczyną (ul. Skłodowskiej-Curie.) Ci mieli odpowiedzieć, że nie. Wójt nie zrezygnowała jednak z tego pomysłu. - Chcemy w ten sposób poprawić układ komunikacyjny pomiędzy dwoma gminami. Dzięki temu odciążylibyśmy ruch na innych drogach lokalnych, a także na DK 1. Inwestycja poprawiłaby też sytuację na pobliskiej ul. Zimowej, w rejonie Ogrodów Kapias, gdzie – zwłaszcza w weekendy – samochodów jest bardzo dużo – argumentowała w ub. roku Gabriela Placha.

Dokumentacja projektowa przebudowy drogi miała być gotowa w połowie tego roku, ale ze względu na uwagi przedstawiane przez mieszkańców i spotkania konsultacyjne, prace nad nią potrwają, jak mówi Gabriela Placha, jeszcze kilka miesięcy.

Andrzej Pawłowicz, mieszkaniec ul. Siedleckiej, twierdzi, że od jakiegoś czasu wójt Gabriela Placha unika spotkań (ostatnie odbyło się 2 stycznia br.).  Najbardziej zależy mu na uniknięciu wycinki trzech 150-letnich dębów, które rosną obok jego posesji. 12 marca wystosował pismo w tej sprawie do wójta gminy.

– Nie jesteśmy przeciwni temu remontowi, wręcz przeciwnie. Drzewa są jednak naszym bogactwem, którego nie można niczym zastąpić. Ulica Siedlecka była w przeszłości główną drogą łączącą Goczałkowice z Pszczyną. Już na mapach z XIX wieku dęby te zostały zaznaczone jako aleja drzew. Stanowią więc ważny element naszego dziedzictwa historycznego, przyrodniczego i kulturowego. Gmina uzdrowiskowa, która zawsze podkreśla, że chce mieć czyste powietrze, nie powinna wycinać  tak drogocennych dębów – zaznacza Andrzej Pawłowicz. By zachować dęby, zaproponował gotowość odstąpienia gminie na potrzeby ciągu pieszo-rowerowego części swojej działki przy drodze za domem (ciąg pieszy lub rowerowy miałby wtedy zostać poprowadzony za dębami). Odpowiedzi na tę propozycję nie otrzymał.

 - Nie ma jeszcze ostatecznej wersji projektu. Nie wiem zatem, ile i jakie drzewa miałyby zostać wycięte. Prawdopodobne będzie to konieczne, biorąc pod uwagę, że droga ma mieć 6 metrów szerokości, a ciąg pieszo-rowerowy 3,5-metra - mówi wójt Gabriela Placha. - Oczywiście nie jest tak, że w zamian nic nie powstanie. Poprosiłam projektanta o zaprojektowanie nasadzeń zastępczych. Drzew na ul. Siedleckiej będzie dużo więcej, tak by powstało coś w rodzaju alei, z drzewami ozdobnymi, które nadają się do sadzenia przy drogach – dodaje Gabriela Placha.

Więcej na ten temat czytaj w najnowszym wydaniu "Gazety Pszczyńskiej", nr 6 z 26 marca br.

 

Reklama

Reklama

jack

T G+ F

Zobacz także

Klub Gaja włącza się do walki o ochronę dębów
Klub Gaja włącza się do walki o ochronę dębów
Czy Antonik dokona kolejnego cudu?
Czy Antonik dokona kolejnego cudu?
Ręce do góry Skolimowskiego w Pszczyńskim Klubie Filmowym
Ręce do góry Skolimowskiego w Pszczyńskim Klubie Filmowym
Goczałkowice: PKP PLK zmodernizuje linię kolejową i przystanek
Goczałkowice: PKP PLK zmodernizuje linię kolejową i przystanek
Wypadek w Studzionce: zderzenie ciągnika z samochodem osobowym
Wypadek w Studzionce: zderzenie ciągnika z samochodem osobowym
Organy ponownie rozbrzmiewają w Brzeźcach
Organy ponownie rozbrzmiewają w Brzeźcach

Komentarze:

mieszkaniec 2019-03-31 godz. 22:32
Jak zawsze. Każda inwestycja w Polsce, a zwłaszcza w naszej okolicy, zaczyna się od obowiązkowej wycinki drzew. I oczywiście zawsze wtedy pojawia się jeden ułożony na potrzeby suwerena tekst w ustach władz "drzew zasadzonych w ramach nasadzeń zastępczych będzie dużo więcej, niż tych wyciętych".
Oak 2019-03-31 godz. 18:29
Nasadzenia następcze faktycznie zastąpią za 150 lat.
treść:
autor:

SQL: 20