Murem na „nie”

20.01.2010, 13:19

GRZAWA:

To nie deja vu, ale rzeczywistość. Mieszkańcy po raz kolejny stają do walki z masztem. Gremialnie wyrazili swój protest podczas zwołanego pilnie zebrania.
W sumie na niewielkiej przestrzeni maszty są już dwa. Jeden w Grzawie, drugi w Miedźnej (na zdjęciu obok). Są oddalone od siebie jakieś 500 m. Ten w głębi wsi (przy ul. Wiejskiej, teren o powierzchni 100 m2) miałby być trzeci. - Lokalizacja (trzech masztów – przyp. red.) na terenie 1 km2 - z dużym przyrostem! - staje się rzeczą absurdalną – mówił Alojzy Wojciech, radny powiatowy, który poruszył temat na sesji w Miedźnej. Chciał dowiedzieć się, czy mieszkańcy zostali już poinformowani i na jakim etapie jest proces przygotowania decyzji.

Kwestia informacji ma olbrzymie znaczenie, bo nie dalej jak rok temu mieszkańcy oburzali się, że nikt nie poinformował ich, że rusza budowa, mimo protestów z ich strony. Jak zapewnił na sesji wójt, powiadomienie miało jak najszybciej trafić do zainteresowanych. - Wysłaliśmy pisma do mieszkańców, poza tym informacja, że na działce w Grzawie ma powstać maszt, wywieszona została na tablicy ogłoszeń w gminie i na stronie internetowej. Już otrzymaliśmy odpowiedzi dwóch mieszkańców, którzy wyrażają sprzeciw dla budowy masztu – informuje kilka dni później wójt Miedźnej, Bogdan Taranowski.

W trybie pilnym
4 stycznia br. odbyło się zebranie wiejskie, zwołane w trybie pilnym przez sołtyskę Grzawy, Marię Mikę. - Mieszkańcy wyrazili ogólny protest przeciwko inwestycji – mówi radna Danuta Przybylska-Mika, mieszkanka Grzawy. Stanowisko mieszkańców przekazane zostało do wiadomości wójta i starosty pszczyńskiego. - Nie wiem, dlaczego telefonia cyfrowa upatrzyła sobie akurat Grzawę. Prawda jest taka, że każdy może wystąpić o wydanie warunków zabudowy – wójt dodaje, że maszt PLAY-a ma powstać na prywatnej działce. - I to jest przyczyna obecnych kłopotów: chęć zarobienia na dzierżawie czy sprzedaży działki. Zebraliśmy stanowiska mieszkańców, które uwzględnię przy wydawaniu warunków zabudowy, jednak wszystko musi odbywać się zgodnie z przepisami – tłumaczy wójt.

Owszem, może wydać decyzję negatywną, ale inwestor może wtedy skierować sprawę do Samodzielnego Kolegium Odwoławczego, które z kolei może nakazać ponowne rozpatrzenie decyzji wójta. Tak było w przypadku wcześniejszego masztu, kiedy z braku podstaw prawnych do zablokowania budowy, w końcu wydano decyzję pozytywną. Pozwolenie na budowę wydaje starosta pszczyński. Ale nie ma na czym oprzeć odmowy, jeśli wszystko w dokumentach jest w porządku.

Jest pomysł
W pszczyńskim starostwie sprawa jest znana, choć początkiem stycznia nic nie wpłynęło ani na biurko starosty, ani do wydziału architektury i budownictwa. Dlatego sprawy na razie nikt nie komentuje. Wójt jeszcze nie odesłał odpowiedzi inwestorowi. - Mam czas do 30 dni, a jeżeli zachodzą szczególne okoliczności, a te do takich zaliczam, mam 60 dni. Sprawa jest znana od grudnia i rodzi wątpliwości. Inwestor sugeruje nam, że nie trzeba decyzji środowiskowej – wójt dodaje, że jednak o taką gmina poprosi. - To trudna sprawa, bo chodzi o dobro mieszkańców. W podejmowaniu decyzji uwzględnimy ich protesty. Stoimy po ich stronie. Mamy już pomysł. Choć na razie nie będę zdradzał jaki, jesteśmy dobrej myśli – dodaje wójt.
Mieszkańcy jednak wolą być w optymizmie ostrożni, mając na co dzień widok masztów obklejonych antenami.

Naszym zdaniem: Każdy ma komórkę. I chce mieć jak najlepszy zasięg. Wiadomo, że gdzieś te anteny muszą stać. Operatorzy przekonują, że maszty telefonii komórkowej nie stanowią zagrożenia dla zdrowia. Drugi biegun to naukowcy, którzy przyznają, że życie w sąsiedztwie masztów jest niebezpieczne. Niektóre samorządy to niedobre sąsiedztwo utrzymują w jak największej odległości od zabudowy mieszkaniowej, wpisując to do planu zagospodarowania przestrzennego. W całym kraju nasilają się protesty przeciwko masztom. Czasami ludzie wygrywają taką walkę, jeśli rada i samorząd stoją za nimi. Dokumentacja do zmiany planu, owszem, kosztuje, ale dzięki zapisowi, że przykładowo najbliższy nadajnik nie może stanąć bliżej niż na określoną odległość od najbliższego domu, ochroni ludzi przed życiem w cieniu masztów (w przypadku Grzawy najbliższy dom położony jest ok. 150 m).

Agnieszka Wojtala- Gazeta Pszczyńska

akm

T G+ F

Zobacz także

„Życzliwych” i oburzonych nie brakuje
„Życzliwych” i oburzonych nie brakuje
„Elektryczni” nie porazili lidera
„Elektryczni” nie porazili lidera
Już jutro ruszają Spotkania z Kulturą Żydowską
Już jutro ruszają Spotkania z Kulturą Żydowską
Goczałkowickie Uzdrowisko spełnia wymogi Ministerstwa Zdrowia
Goczałkowickie Uzdrowisko spełnia wymogi Ministerstwa Zdrowia
O zagrożeniu w sieci podczas spotkania z niesłyszącymi
O zagrożeniu w sieci podczas spotkania z niesłyszącymi

Komentarze:

treść:
autor:

SQL: 18