fot. archiwum prywatne

Każde morze zamieniłbym na góry

Pszczyna18.11.2018, 09:19, aktualizacja: 09:20

Leszek Pławecki od trzech lat startuje w biegach górskich. Swoją pasję połączył z pomaganiem. Podczas Beskidy Ultra Trail 2018 za każdy przebiegnięty przez niego kilometr można było wpłacać datki na rzecz Hospicjum św. Ojca Pio w Pszczynie.

Pszczynianin we wrześniu wziął udział w zawodach BUT 305 Challenge w ramach Beskidy Ultra Trial. To najdłuższy górski bieg w Polsce. W tegorocznej edycji do pokonania było 305 km. Trasa miała swój początek i koniec w Szczyrku, a prowadziła przez takie szczyty jak Babia Góra czy Pilsko. Nie każdy może spróbować swoich sił w takim biegu. By móc w nim wystartować należy wykazać się startem (ukończeniem w limicie) co najmniej dwóch stukilometrowych biegów górskich w ciągu ostatnich dwóch lat - o przewyższeniu co najmniej 3000+.

Swoją przygodę z bieganiem Leszek Pławecki rozpoczął trzy lata temu, chociaż wcześniej cały czas był aktywny sportowo. – Każdy weekend spędzałem w górach na rowerze. W pewnym momencie stwierdziłem, że przeszkadza mi noszenie roweru na plecach i dlatego będę biegał – mówi Leszek Pławecki. Jego pierwszym startem w biegach był Carbo Asecura Bieg Pszczyński. Następnie wziął udział w kilku biegach asfaltowych. Jesienią 2015 r. zapisał się na półmaraton terenowy w Imielinie. – Stwierdziłem wtedy, że bieganie po terenie jest o wiele lepsze niż po asfalcie. Później pojechałem na półmaraton górski, a następnie w październiku zapisałem się na pierwszy Ultra Maraton i wiedziałem już, że góry to jest to, co mi odpowiada i będę biegał po górach dystanse powyżej 100 km - mówi Leszek Pławecki.

Są to wymagające zawody. Pokonanie trasy około 100 km zajmuje wiele godzin, bez snu. – Na takiej trasie są wyznaczone punkty, w których można się pożywić. Jednak są to tylko krótkie przerwy i biegnie się dalej. Ja najdłużej biegłem 42 godziny bez snu. Organizm się buntuje, ale można z tym walczyć. Najgorsza jest druga noc. Przy takich długi dystansach oczywiście jest ważna kondycja i przygotowanie fizyczne, ale 90% sukcesu to jest głowa. Nie można się poddawać – podkreśla Leszek Pławecki.

Jednak bieganie po górach ma równie wiele plusów. – Cały czas człowiekowi towarzyszą piękne okoliczności przyrody. W trakcie zawodów przez bardzo długi czas przebywam sam ze sobą, nie ma tłumów, ponieważ nie startuje tak wielu uczestników jak w maratonach ulicznych. W górach jestem samotnikiem, zamykam się w swoim świecie ze swoją pasją – mówi.

Chociaż Leszek Pławecki biega głównie z miłości do gór, to ma swoje cele. – Lubię po prostu spędzać czas w górach. Każde morze zamieniłby na góry. Zawsze chcę skończyć zawody z dobrym wynikiem, w połówce. Dla mnie sukcesem jest, gdy przebiegnę 120 km w 24 godziny – mówi Leszek Pławecki. – Dwa lata temu po ukończeniu mojego pierwszego biegu z cyklu Ultra-Trail World Tour postanowiłem sobie, że do 50. roku życia będę chciał skończyć cały ten cykl. Składa się na niego 18 biegów w różnych miejscach na całym świecie, m.in. w Hiszpanii, Francji, Austrii, Nowej Zelandii, Australii czy Japonii. Udało mi się już ukończyć osiem biegów z tej listy – dodaje. Jak podkreśla na takich zawodach poznaje się świat oraz ciekawych ludzi, którzy również dzielą tę pasję.

Leszek Pławecki bieganie łączy z pomaganiem. Za każdy przebiegnięty przez niego kilometr w Beskidy Ultra Trail 2018 można było wpłacać symboliczne kwoty na rzecz pszczyńskiej placówki. Ostatecznie każdy kilometr przyniósł hospicjum około 10 zł datku.

Oprócz tego jest współorganizatorem Nocnego Biegu po Pszczynie, z którego dochód również jest przekazywany na rzecz Hospicjum św. Ojca Pio. Wspólnie z Piotrem Łapą i Zdzisławem Spyrą postanowili wykorzystać klimat Pszczyny nocą. – Nasze miasto ma piękne zabytki, które w nocy wyglądają zupełnie inaczej. Warto to pokazywać – mówi Leszek Pławecki.

Pomysł okazał się sukcesem. W tym roku odbyła się już trzecia edycja wydarzenia. Co roku Nocny Bieg przyciąga więcej uczestników z różnych okolic. W tej edycji wystartowało niecałe 600 uczestników, a zapisy zamknięto na miesiąc przed biegiem. Dzięki temu udało się uzbierać z wpisowego prawie 23 tys. zł.

man

T G+ F

Zobacz także

Pobiegli śladami żubra
Pobiegli śladami żubra
Nocny Bieg po Pszczynie: w sobotę będą krótkie utrudnienia
Nocny Bieg po Pszczynie: w sobotę będą krótkie utrudnienia
Ponad stu maturzystów zatańczyło uroczystego poloneza
Ponad stu maturzystów zatańczyło uroczystego poloneza
Podziękowali ukochanym babciom i dziadkom
Podziękowali ukochanym babciom i dziadkom
W tym tygodniu ruszają zebrania w gminie Pszczyna
W tym tygodniu ruszają zebrania w gminie Pszczyna
Pszczyńskie Morsy świętowały Dzień Babci i Dziadka
Pszczyńskie Morsy świętowały Dzień Babci i Dziadka

Komentarze:

treść:
autor:

SQL: 18