FELIETON: Barwy kampanii

Powiat19.10.2018, 13:23

To już finisz kampanii przed wyborami samorządowymi. Jak zaprezentowali się kandydaci?

To naprawdę piękna, złota polska jesień. Jednak w tym roku oznacza nie tylko grzejące słońce, wysokie temperatury i żółte liście opadające z drzew. Opadać mogą nieraz ręce. Bo tegoroczna jesień to też (albo przede wszystkim) banery zalegające na niemal każdym płocie, słupie czy budynku, znajdującym się na eksponowanym miejscu. Uśmiechają się z nich piękne panie i ładnie ubrani panowie, szczerzą śnieżnobiałe zęby, prezentują nienaganne fryzury i twarze. Niektóre to aż ciężko poznać, ale możliwości programów komputerowych są obecnie nieograniczone.

Oglądając te piękne twarze, spoglądające na mnie nieraz z obskurnego słupa ogłoszeniowego zapełnionego w całości reklamami wyborczymi, czy z powieszonego byle jak baneru w miejscu, które naprawdę nie jest do tego przeznaczone, jedna rzecz przyszła mi na myśl. W kilku programach przeczytałem, że dla danego kandydata ważna jest estetyka w mieście, dbanie o porządek publiczny. I jak patrzę na te banery to odnoszę wrażenie, że ci piękni, uśmiechnięci kandydaci mówią mi: „tak, estetyka jest ważna, ale to po wyborach, teraz możemy spokojnie zaśmiecać nasze miasto”. Tylko czy cel uświęca środki?

Tegoroczna kampania zaczęła się z przytupem. Ci, którzy zawczasu powiesili banery szybko zaczęli się skarżyć na wandali, którzy je niszczą lub wypisują wulgarne hasła. W związku z tym były nawet apele do konkurentów o merytoryczną kampanię. Ja bym bardziej zaapelował do zwykłych chuliganów o szanowanie cudzej własności.

Potem były konwencje wyborcze. Jedne w bardziej medialnym stylu, z doniosłą muzyką w tle i konferansjerami z energią zachęcającymi do wspierania konkretnych kandydatów, z kolorowymi gadżetami i całą otoczką. Inne bez pompy, ale ze wspólnymi zdjęciami kandydatów i mobilizowaniem do zabiegania o głosy wyborców.

W tym wszystkim na szczęście było też trochę miejsca na program (choć były komitety, które kilkanaście dni przed wyborami nie miały jeszcze żadnych założeń programowych). Niektóre komitety organizowały spotkania wyborcze, podczas których – jak zapowiadano – kandydaci mieli rozmawiać z mieszkańcami o tym, co trzeba zmienić, poprawić. Kampania rządzi się swoimi prawami, więc wszystko to było nieraz tylko dodatkiem do baloników, wat cukrowych, lizaków (wszystko oczywiście z logo komitetów wyborczych), a nawet dmuchańców dla najmłodszych. Dobrze, że ci kandydaci tak dbają o swoich potencjalnych wyborców. Ale jeszcze lepiej byłoby, gdyby dbali nie tylko przed wyborami. I o obietnicach wyborczych pamiętali przez całą kadencję.

Na wstępie napisałem, że to już finisz kampanii. Pamiętajmy jednak, że na arenie ogólnopolskiej z reguły właśnie na finiszu niektórzy kandydaci wyciągają najcięższe działa, stosując czasem ciosy poniżej pasa. A często przykład idzie z góry. Dlatego nie dajmy się na to wszystko nabrać. Banery, ulotki, plakaty, gazetki i gadżety wyborcze – to wszystko reklama. Tam obiecać można wiele. Dlatego 21 października wybierzmy mądrze!

A po 21 października przypilnujmy tych, którzy tak chętnie „stroją” nasze miejscowości swoimi twarzami, by je równie ochoczo posprzątali.

pako

T G+ F

Zobacz także

gorący temat
Wybory: D. Skrobol burmistrzem, II tura w Miedźnej
Wybory: D. Skrobol burmistrzem, II tura w Miedźnej
Dariusz Skrobol dziękuje mieszkańcom za głosy
Dariusz Skrobol dziękuje mieszkańcom za głosy
Wypadek w Warszowicach tylko wyglądał groźnie
Wypadek w Warszowicach tylko wyglądał groźnie
Zderzenie samochodu z koniem. Zwierzę nie przeżyło
Zderzenie samochodu z koniem. Zwierzę nie przeżyło

Komentarze:

xxx 2018-10-19 godz. 22:43
Nie felieton a kabaret
ufff 2018-10-19 godz. 16:54
niektórzy powinni twarze zakryć 4 lata i zamiast do przodu to poprzez asertywność idziemy do tyłu
wyborca 2018-10-19 godz. 13:36
Tylko face to face No chyba że ktoś się wstydzi i ma coś do ukrycia
treść:
autor:

SQL: 18