(fot. FB/EDK Czarków) Stacja IX EDK w Czarkowie.

Ekstremalne wyznanie wiary

Czarków30.03.2018, 11:10

Wyzwanie Ekstremalnej Drogi Krzyżowej podejmuje coraz więcej śmiałków. W tym roku EDK, 23 marca, po raz pierwszy wyruszyła z Czarkowa.

Ekstremalna Droga Krzyżowa to pomysł ks. Jacka „Wiosny” Stryczka, twórcy Szlachetnej Paczki.  Uczestnicy w milczeniu, nocą, samotnie, pokonują kilkadziesiąt kilometrów trasy, prowadzonej po bezdrożach, leśnych duktach czy górskich szlakach. Zatrzymują się jedynie przy stacjach, gdzie oddają się rozważaniom. Inicjatywa nie jest formą zorganizowanej pielgrzymki. Każdy uczestnik sam podejmuje wyzwanie i idzie na własną odpowiedzialność. Pokonuje trasę własnym tempem, sam się zmaga ze słabościami. Ma to być osobiste przeżycie i spotkanie z Bogiem.

- EDK jest nie tylko dla tych, którzy chcą umocnić swoją wiarę, ale też dla tych, którzy chcą odzyskać wiarę w Boga. Sporo takich osób wyruszyło na naszą drogę krzyżową – mówi Witold Kubis, autor tras i lider EDK w Czarkowie.

On sam spróbował po raz pierwszy dwa lata temu i od razu rzucił się na głęboką wodę, a raczej na beskidzkie szczyty. Wziął wtedy udział w EDK Świętego Andrzeja Boboli – z kaplicy na Dębowcu poprzez m.in. Szyndzielnię, Klimczok, Skrzyczne do kościoła św. Andrzeja Boboli w Bielsku-Białej.

- Wtedy postanowiłem zorganizować EDK w Czarkowie. Rok temu jeszcze się nie udało, ale w tym roku już zdążyliśmy ze wszystkim. Spodziewaliśmy się, że może uzbieramy 50 uczestników, tymczasem na przygotowane przez nas trasy wyruszyło ok. 400 osób. Najstarsza zgłoszona osoba miała 66 lat, najmłodszy był 14-letni chłopiec, który szedł z rodzicami – mówi Witold Kubis.

(fot. FB/EDK Czarków) Stacja VIII

Trasy były dwie – właściwa, 40-kilometrowa św. Charbela oraz 24-kilometrowa św. Józefa Robotnika. Ta krótsza z myślą o tych, którzy dopiero poznają swoje możliwości, dla młodzieży i osób starszych. Obie początek miały w kościele św. Józefa Robotnika w Czarkowie. Wiodły drogami asfaltowymi i polnymi oraz leśnymi traktami przez Radostowice, Kobielice, Suszec, Kobiór, Studzienice i Piasek. Trasy nie były oznakowane, ale uczestnicy mieli ze sobą ich opisy. Pokonanie takiej drogi krzyżowej zajmuje zwykle kilkanaście godzin.  

– Taka jest idea EDK, to ma być doznanie ekstremalne, które przybliży nas do Boga. Ks. Jacek Stryczek mówi, że to nawet dobrze, jak ktoś się na chwilę zgubi. Wtedy może liczyć na pomoc Boga – mówi Witold Kubis.

Przez tereny powiatu pszczyńskiego 23 marca prowadziły jeszcze dwie Ekstremalne Drogi Krzyżowe – czechowicka (dookoła Jeziora Goczałkowickiego – św. Katarzyny) oraz bojszowska (św. Jana Chrzciciela). Okazji do ekstremalnego wyznania wiary z roku na rok przybywa.

 

Reklama
 

Reklama
 

jack

T G+ F

Zobacz także

O tym jak Droga Krzyżowa jednoczy
O tym jak Droga Krzyżowa jednoczy
Zapraszają na modlitwę Drogi Krzyżowej
Zapraszają na modlitwę Drogi Krzyżowej
Wypadek w Warszowicach tylko wyglądał groźnie
Wypadek w Warszowicach tylko wyglądał groźnie
Zderzenie samochodu z koniem. Zwierzę nie przeżyło
Zderzenie samochodu z koniem. Zwierzę nie przeżyło
Akcja #sprzątaMY las również w kobiórskim nadleśnictwie
Akcja #sprzątaMY las również w kobiórskim nadleśnictwie
Pamiętajmy o obowiązkowej akcji deratyzacji
Pamiętajmy o obowiązkowej akcji deratyzacji
Orkiestra dęta z Woli na XVI Rychwalskich Impresjach Muzycznych
Orkiestra dęta z Woli na XVI Rychwalskich Impresjach Muzycznych
Ośrodek Matki Bożej Różańcowej ma nowy samochód
Ośrodek Matki Bożej Różańcowej ma nowy samochód

Komentarze:

treść:
autor:

SQL: 20