Dr Śmieja o gender – Nie popadajmy w histerię!

05.02.2014, 20:33

Pszczyna

- Nikt nie chce w przedszkolach zmieniać płci dzieci. Edukacja seksualna nie polega na uczeniu dzieci kamasutry - mówił podczas wtorkowego wykładu w ratuszu dr Wojciech Śmieja.


- Gender to kolejna lewacka utopia, która ma służyć jako narzędzie do osiągnięcia absolutnej władzy przez ateistów na drodze seksualizacji młodzieży – mówił w ub. tygodniu podczas wykładu w pszczyńskim ratuszu ks. Dariusz Oko, który dał się poznać w mediach ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi dotyczących gender. Wykładu słuchało nawet 200 osób.

W ubiegły wtorek też przy sporej, choć jednak mniejszej publice wykład o gender wygłosił dr Wojciech Śmieja, który od kilkunastu lat zajmuje się naukowo tą tematyką.
Wykład zorganizowany był przez Uniwersytet Trzeciego Wieku. Na samym początku prezes uniwersytetu jakby na usprawiedliwienie powiedziała, że temat wykładu został ustalony z drem Śmieją już w listopadzie. Zaraz też doszło do nieprzyjemnego incydentu, gdy jeden z mieszkańców wtargnął na środek i zaczął krzyczeć, że do tej sali zaproszono przestępcę. Stwierdził, że nazywa tak dr Wojciecha Śmieję po przeczytaniu wywiadu, jaki kilka dni wcześniej ukazał się w internecie. Mężczyzna został wyproszony z sali. Gdy się uspokoił wrócił i wysłuchał wykładu.

Dr Wojciech Śmieja odniósł się do kilku tez, które tydzień wcześniej wygłosił ks. Oko. – Temat mojego wykładu to „Gender – głos w dyskusji”. Nie chcę sugerować żadnych kategorycznych rozwiązań, tylko wnieść pewien głos w tym temacie – zaznaczył.

Jak podkreślał, w Polsce w debacie publicznej sformułowanie gender pojawiło się na jesieni ub.r. i zaczęło znaczyć różne rzeczy.

Przytoczył też definicję gender, którą daje WHO - agenda ONZ. – Gender jest tym, co bywa określane płcią kulturową, społeczną. Definicja gender nie wyklucza płci biologicznej. Nikt poważny nie mówi, że nie ma różnic pomiędzy kobietami i mężczyznami na poziomie biologii. Gender jest sposobem, w jaki przeżywamy, realizujemy naszą płeć w kulturze. Większość z nas jest dość dobrze osadzona w swojej płci. Kilka procent społeczeństwa ma rzeczywiście problem z dostosowaniem swojej płci biologicznej do płaci kulturowej – mówił dr Śmieja.

- Całe nieszczęście polega na tym, że jak mówimy sex, to widzimy od razu parę, która oddaje się rozkoszom łoża. Po angielsku sex to także jest płeć. Więc edukacja seksualna to nie jest edukacja polegająca na uczeniu dzieci Kamasutry, ale edukacja polegająca na kształtowaniu właściwego, zgodnego ze standardami realizowania swojej płciowości w społeczeństwie – podkreślał Wojeciech Śmieja, dodając, że w przestrzeni publicznej pojawiło się stwierdzenie, że jacyś bliżej nieokreśleni, ale na pewno źli genderyści chcą w przedszkolach zmieniać płeć dzieci. - Po co niby mieliby to robić? Nie mam pojęcia, czemu miałoby to służyć – zaznaczał.

- W Polsce pojawił się też termin genderyzm i bardzo wielu ludzi z furią godną lepszej sprawy zwalcza genderyzm chyba nie do końca wiedząc czym on jest. A genderyzm to przekonanie, że istnieją lub powinny istnieć tylko dwie – męska i żeńska – płcie i że są one nierozerwalnie związane z płcią biologiczną. Jednym słowem silną postawę genderystyczną prezentują ci, którzy ten genderyzm zwalczają – uważa dr Śmieja. Dodał też, że niektórzy zaczynają popadać w histerię.

W kolejnej części wykładu mówił o standardach edukacji seksualnej WHO, które są Polsce rekomendowane jako podstawa do tworzenia programów w nauczaniu edukacji seksualnej. - Ten dokument nie mówi, żebyśmy dzieci masturbowali, ale żebyśmy je wychowywali w szacunku do własnej płci, ciała, okazywali im czułość i zrozumienie. Te standardy nie są wcale niezgodne z nauką kościoła. Matka uczy dziecko pozytywnego nastawienia do własnego ciała. A specjalista powinien nauczyć dziecko co zrobić, gdy np. jest molestowanie seksualnie - mówił.

Dr Wojciech Śmieja odniósł się też do stwierdzeń ks. Oko, że gender wywodzi się z nazizmu. – To, co powiedziano o związku genderu z nazizmem czy komunizmem jest kompletnym plugastwem. Nie odmówiłem nikomu człowieczeństwa, elementarnych praw, podczas gdy ubiegłotygodniowy gość tego ratusza przynajmniej kilku procentom mieszkańców tego powiatu, tej gminy odmówił praw do bycia człowiekiem. Bo ktoś kto jest niewierzący w myśl tego, co zostało powiedziane, jest osobą moralnie upośledzoną. Nie zgadzam się z tym, że jest tylko jedna możliwa moralność. Bardzo ubolewam, że te słowa tu padły. Padły tu też słowa, że genderyści i ich rodzice to zbrodniarze. Te słowa padły również pod adresem moich rodziców ponieważ ja się utożsamiam z tym, co robię. Moja mama była agronomem w urzędzie miasta. Nie jest zbrodniarką, a ja nie jestem przestępcą – zakończył swój wykład dr Wojciech Śmieja.

Po wykładzie wywiązała się ożywiona dyskusja. W dużej mierze była to polemika ze słowami wykładowcy.

– Ten wykład był za bardzo akademicki, a za mało w nim było o życiu i problemach, które się dzieją. Za moich czasów też byli homoseksualiści i nie byli jacyś szczególnie napiętnowani. Dzisiaj o mało co i będą dzieci wychowywać. A nam się wmawia, że to nic złego. Przedstawił pan genderyzm jako nic niegroźnego. Tak samo było, jak budowaliśmy komunizm, socjalizm – mówił jeden z mieszkańców, podkreślając, że jako dziadek boi się o swoje wnuki.

Głos zabrała też radna powiatowa Bogumiła Boba. Mówiła, że jak pozwalamy na rozprzestrzenianie się homoseksualizmu, to on się będzie rozprzestrzeniał. A to jest wbrew naturze i później prowadzi zawsze do pedofilii… – Chcę sprostować jedną rzecz, nikt pana rodziców nie obrażał. Było tylko mówione, że osoby, które są zwolennikami gender, wywodzą się z nazizmu i bolszewizmu… Dziwię się feministkom, że tak strasznie walczą o to równouprawnienie, bo wcale się nie trzeba mężczyzn bać. Ja mam typowo męski zawód, a wcale się ich nie boję i nie czuję się dyskryminowana. Feministkom się w głowie poprzewracało– mówiła lekarka.

Jedna z mieszkanek wskazywała, że wśród podręczników dla nauczycieli jest „Wielka księga cipek” i „Wielka księga siusiaków” i to jest wszystko pod płaszczykiem gender.

- Znam wielu ateistów i wielu z nich jest przeciwko gender, dlatego w tym przypadku bym się z ks. Oko nie zgodziła, ale też uważam, że w pewnym sensie ma rację. Ucieka nam aspekt tych wszystkich podrozdziałów - agenderyzmu, posgenderyzmu, czego ludzie tak naprawdę się boją. Bo my się boimy, postgenderyzm chce odrzucić seks jako sposób prokreacji, zastąpić go biotechnologią, a traktować tylko i wyłącznie jako przyjemność. Jak tutaj wszyscy siedzimy nikt z nas nie był uczony tej równości, nie był edukowany seksualnie i jesteśmy normalnymi ludźmi. Więc po co to? – pytała studentka.

Z kolei licealistka stwierdziła, że wszyscy uważają, że w Polsce panuje tolerancja, równouprawnienie . A w jej szkole, gdzie ludzie uważają się za światłych, mimo to są tacy, którzy nie boją się powiedzieć, że miejsce kobiety jest w kuchni, albo którzy są kompletnie przeciwni homoseksualizmowi. - Dlatego uważam, że jest potrzeba, żeby zainstalować edukację seksualną w szkole - podkreślała.

Wojciech Jakubiec powiedział, że jest spokojny, bo jest przekonany, że wszystko to, co się tutaj dzieje, wynika z niewiedzy. Sprzeciwił się tym, którzy twierdzą, że mamy jedną płeć biologiczną, a nie ma kulturowej.

- Cieszę się, że mimo różnicy zdań mogliśmy kulturalnie porozmawiać, bo przywróciliście mi wiarę w to miasto – zakończył Wojciech Śmieja.

ram

T G+ F

Zobacz także

Bez Was – nie ma nas
Bez Was – nie ma nas
Wojciech Śmieja prosto z Kosowa
Wojciech Śmieja prosto z Kosowa
Uszkodzenie gazociągu na osiedlu Stara Wieś
Uszkodzenie gazociągu na osiedlu Stara Wieś
Wczorajszy wypadek na ul. Męczenników Oświęcimskich w Ćwiklicach
Wczorajszy wypadek na ul. Męczenników Oświęcimskich w Ćwiklicach

Komentarze:

treść:
autor:

SQL: 18