Dejcie garce do drociorza

20.08.2014, 14:48

Suszec

Kiedyś na Górnym Śląsku właściwie każdy posiadał u siebie wyrób słowackich druciarzy - klatki na kanarki.


W Muzeum Regionalnym Kamojówka w Suszcu jeszcze przez tydzień, do 27 sierpnia można oglądać wystawę „Dejcie garce do drociorza. Eksponaty przyjechały do Suszca z Muzeum Poważa w Żylinie. O historii druciarstwa na Słowacji opowiada Waldemar Szendera, założyciel Fundacja Kamojowa – Muzeum Regionalnego Kamojówka w Suszcu.
Druciarze ze Słowacji wywodzą się ze Żyliny i okolic oraz części Popradu. Szybko ze swoim rzemiosłem trafili praktycznie na każdy kontynent. - Bieda była tym czynnikiem, który spowodował rozwój druciarstwa na Słowacji. Ci biedni górale z regionu Kysuce wędrowali najpierw po najbliższej okolicy i służyli swoją pracą mieszkańcom. Zauważyli, że jest potrzeba robienia porządku z potłuczonymi sprzętami domowymi, a potem wyspecjalizowali się w produkcji bardziej praktycznych rzeczy - pułapek na zwierzęta czy takich, które dziś uznajemy za powszechnie znane, jak np. ubijaczka. To też jest wymysł słowackich druciarzy - mówi Waldemar Szendera.

Tę klatkę na pewno wykonał Słowak

Druciarstwo rozwijało się do tego stopnia, że w pewnym momencie słowaccy druciarze stali się dość zamożnymi ludźmi. Porzucili tradycyjne pasterstwo i zaczęli migrować. Najpierw w granicach Austro-Węgier. - To jest przełom XVIII i XIX wieku, wtedy druciarstwo święci największe sukcesy. Słowaccy druciarze pojawili się w całej Polsce. Na wystawie możemy zobaczyć zdjęcia zakładów druciarskich z Warszawy z 1904 r. Słowackie zakłady druciarskie były najlepszymi i jedynymi, które świadczyły tak wszechstronne usługi. Bardzo duży rynkiem dla słowackich druciarzy był Śląsk. Nie było górnika, który nie miałby w domu kanarka. A klatka na pewno była zrobiona przez słowackich druciarzy. Kanarki jak wiemy były bardzo cenione przez górników. Na dole w kopalni kanarek ostrzegał przed metanem. Jak kanarek padł, to znaczyło, że metanu jest jeszcze na tyle mało, że górnik może uciec - mówi Waldemar Szendera.

Osobny rozdział to słowackie druciarstwo w Rosji, które bardzo prężnie rozwijało się tam do 1914 r. Ogromna ilość Słowaków musiała jednak po wybuchu I wojny światowej wrócić na Słowację, czyli do Austro-Węgier. - To był początek końca druciarstwa jako znanego rzemiosła, które przynosi profity. Druciarze zaczęli wykonywać rożnego rodzaju naczynia codziennego użytku nie tylko z drutu, ale głównie z blachy. Część z nich emigrowała do Stanów Zjednoczonych, gdzie robili - z tego właściwie zasłynęli - druciane podkłady pod okolicznościowe wieńce - opowiada Waldemar Szendera.

Od rzemiosła do sztuki

Po II wojnie światowej, jako że Słowacja wystąpiła po stronie hitlerowskich Niemiec, słowackie rzemiosło w państwie Czechosłowackim było skazane na stagnację. - I tak zaczyna się ostatni etap druciarstwa, całkiem nam współczesny. Druciarze, którzy zachowali swój kunszt stali się artystami. Mamy na wystawie kilka prac Ladislava Mikulika, artysty znanego nie tylko na Słowacji, który wystawia w największych galeriach na świecie. Druciarstwo artystyczne jest jednym z elementów kształcenia w szkołach średnich artystycznych na Słowacji - mówi Waldemar Szendera.

Do tej pory wystawę odwiedziło już ponad 500 osób. Muzeum Poważa w Żylinie jest partnerem Muzeum Regionalnego Kamojówka od 2010 r. Obie instytucje prowadziły wtedy wspólny projekt dotyczący rekonstrukcji elementów architektury obu ziem. Słowacy remontowali drewniany dom z charakterystycznymi malowidłami w miejscowości Čičmany, natomiast w Suszcu zrekonstruowano model ośmiokątnej XIX-wiecznej stodoły pszczyńskiej.

jack

T G+ F

Zobacz także

Dejcie sie pozór – komórka bywo zgubno
Dejcie sie pozór – komórka bywo zgubno
Spektakl
Spektakl "Wieża" z okazji obchodów roku Gustawa Herlinga-Grudzińskiego
Ręce do góry Skolimowskiego w Pszczyńskim Klubie Filmowym
Ręce do góry Skolimowskiego w Pszczyńskim Klubie Filmowym
Goczałkowice: PKP PLK zmodernizuje linię kolejową i przystanek
Goczałkowice: PKP PLK zmodernizuje linię kolejową i przystanek

Komentarze:

treść:
autor:

SQL: 18