"Będę się starał Pszczynę odwiedzać"

11.09.2006, 16:45

Pszczyna, powiat

Sławomir Pałasz został komendantem powiatowym policji w lutym 2004 roku. Do Pszczyny przyjechał z Katowic nie znając ani terenu, ani ludzi. Teraz postanowił przejść na emeryturę. Na posterunku zostaje jeszcze tylko do 15 września. Jak ocenia te 2,5 roku pracy na stanowisku komendanta?


Skąd pomysł, by przejść na emeryturę?
Służba w policji jest ciężka, stresowa, ale łapie się tego bakcyla i pracuje. A dla mnie szczególnie ten ostatni rok był bardzo nerwowy. Zawsze myślałem, że jak osiągnę pełną wysługę lat to odejdę na emeryturę. I tak się stało. Mam 52 lata, więc jestem jeszcze młody. Jest takie popularne powiedzenie wśród policjantów, „że nie ważne jak wysoka jest ta emerytura, tylko jak długo się ją bierze”. Mam różne pomysły na resztę życia, na razie nie związane z żadnym dodatkowym zatrudnieniem. Zajęcia bardziej rekreacyjne – po prostu domowe sprawy.

Z jakimi planami obejmował Pan stanowisko komendanta pszczyńskiej jednostki?
Przede wszystkim chciałem poprawić warunki funkcjonowania i myślę, że częściowo mi się to udało. Dzięki współpracy z samorządami gminnymi i powiatowym otrzymaliśmy 6 nowych samochodów, 6 dzięki sponsoringowi Komendy Wojewódzkiej i zabiegałem u kierownictwa o kolejne. W sumie w ciągu tych 2,5 roku dostaliśmy 29 samochodów. To bardzo dużo i myślę, że na jakiś czas wystarczy. Udało się też dostać 100 tys. zł na wyposażenie. I również w tej kwestii wspierały nas samorządy: otrzymaliśmy komputery, umeblowanie.

A wykrywalność przestępstw?
Od paru lat odnotowujemy spadek przestępczości na terenie Pszczyny. I to cieszy. Ale położyła nam się wykrywalność kradzieży i kradzieży z włamaniem. Podjęliśmy już środki zaradcze, które spowodują, że końcówka roku i przyszły rok będą lepsze. Nasza jednostka znajduje się w pierwszej 10. w województwie w wykrywalności przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu. Wykrywalność rozbojów, bójek, pobić, uszkodzeń ciała jest naprawdę na wysokim poziomie.

Czy jest coś czego nie udało się zrealizować?

Nie nazwę tego porażką, ale nie mogłem przeforsować rozbudowania komendy. Chciałem powiększyć jedno skrzydło, ale nie było to w moim zasięgu. Uda się to jednak mojemu następcy, bo wprowadziłem inwestycją do planu wojewódzkiego.

Jakie były największe sukcesy w ciągu tych 2,5 roku?
Było ich dużo, a jednym z większych wykrycie zabójcy kobiety, którą znaleziono roznegliżowaną w stawie w Brzeźcach. Tylko dzięki wytrwałości moich dochodzeniowców ustalono, że zabójcą był mąż. Sukcesem jest też fakt, że zgłasza się do nas większy procent ludzi mających problemy. Zwłaszcza jeżeli chodzi o przypadki znęcania się w rodzinie. Jeszcze parę lat temu takie zawiadomienia były sporadyczne. W tej chwili czasem w tygodniu mamy 6-7 zgłoszeń, bo problem został nagłośniony, kobiety, ale i mężczyźni, zgłaszają się, bo widzą, że policja podejmuje działania.

Jak zapamięta Pan Pszczynę?
Bardzo miło, bo to piękne miasto, wspaniali ludzie, bardzo dobra współpraca z samorządami, wspaniałe koncerty w zamku, park. Ja mieszkam w Katowicach i dojeżdżam każdego dnia... pociągiem. Zostałem z tej okazji nazwany „pociągowym komendantem”. A w ciągu tych 45 minut podróży mam czas na przejrzenie prasy i zrelaksowanie się po robocie. Pozwalało mi to trochę odciąć się od obowiązków, więc stwarzałem w domu mniej stresującą sytuację.

W takim razie trudno będzie odejść?
Ja tak do końca nie odchodzę, bo jestem dalej związany z Pszczyną. Powiem żartobliwie: tutaj mam lekarza pierwszego kontaktu, bank i mnóstwo znajomych, powiedziałbym nawet przyjaciół. Będę się starał Pszczynę odwiedzać.

I służyć radą następcy?

To zależy czy będzie chciał ich słuchać. Na pewno niejedną godzinę porozmawiamy, przekażę mu informację o jednostce, ludziach.

Mógłby Pan zdradzić czym zajmie się po 15 września?
Mam działkę nad morzem, dom w budowie i to już od 10 lat, bo budowa postępuje tylko w czasie urlopów wypoczynkowych. W ciągu najbliższego roku chciałbym ją zakończyć.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Marcela Pniok, Gazeta Pszczyńska”

pin

T G+ F

Zobacz także

Głosujmy na Pszczynę!
Głosujmy na Pszczynę!
Przemysław Pitry: Kiedyś będę św. Mikołajem
Przemysław Pitry: Kiedyś będę św. Mikołajem
Pijani mężczyźni straszyli przechodniów samurajskimi mieczami
Pijani mężczyźni straszyli przechodniów samurajskimi mieczami
gorący temat
PiS wygrywa wybory również w powiecie pszczyńskim
PiS wygrywa wybory również w powiecie pszczyńskim
Znakują rowery "syntetycznym DNA"
Znakują rowery "syntetycznym DNA"

Komentarze:

treść:
autor:

SQL: 18